Ponad 10 tysięcy osób wzięło udział w mszy świętej w Bazylice Mariackiej w Gdańsku w intencji ofiar katastrofy prezydenckiego samolotu, w której zginął Lech Kaczyński z małżonką. Po mszy kilka tysięcy osób przeszło w marszu milczenia z Bazyliki pod Pomnik Poległych Stoczniowców.

W nabożeństwie uczestniczyli m.in. Lech Wałęsa, przedstawiciele władz Trójmiasta i województwa pomorskiego, dostojnicy duchowni i mieszkańcy. Mszę odprawił metropolita gdański, abp Sławoj Leszek Głódź.

W swojej homilii hierarcha, wspominając prezydenta Lecha Kaczyńskiego, powiedział: leczyłeś z amnezji historycznej, ona ciążyła i wciąż ciąży nad Polską, aczkolwiek towarzyszył zarzut, że za dużo tej historiozofii; przypomniałeś ludzi wdeptanych w zapomnienie, nagradzałeś ich odznaczeniami.

Metropolita gdański mówił też o konieczności zakończenia sporów politycznych. To prawda, że otaczamy wielką miłością zmarłych, modlimy się, palimy znicze, składamy kwiaty, ale jutro przyjdzie nam żyć w świecie żywych i Polski nie da się zbudować, jeśli swoich nadziei nie ulokujemy poza horyzontem doraźnych ambicji, potępieńczych swarów, podziałów partyjnych - podkreślił.

W homilii arcybiskup wspomniał także inne osoby z Pomorza, które zginęły w katastrofie - m.in. legendarną działaczkę Solidarności Annę Walentynowicz, byłego Marszałka Sejmu i wojewodę gdańskiego, posła Macieja Płażyńskiego, dowódcę Marynarki Wojennej admirała Andrzeja Karwetę, posła PO Arkadiusza Rybickiego i posłankę SLD Izabelę Jarugę-Nowacką.

W Dworze Artusa w Gdańsku wystawiona została księga kondolencyjna. Jako pierwszy wpisał się do niej Lech Wałęsa - złożył tylko podpis. Wpisali się również m.in. abp Sławoj Leszek Głódź, abp Tadeusz Gocłowski, prezydent miasta Paweł Adamowicz, Marszałek Województwa Pomorskiego Mieczysław Struk oraz sportowiec Adam Korol. Księgi kondolencyjne zostały wystawione także w urzędach w Sopocie i w Gdyni.