Dziennikarz dotarł do raportu wywiadu ws. katastrofy smoleńskiej? Jest reakcja szefa MON

Czwartek, 27 października 2016 (22:50)

Minister obrony Antoni Macierewicz przyznał że nie zna najnowszej książki niemieckiego dziennikarza Jurgena Rotha poświęconej katastrofie smoleńskiej. Zapewnił jednak, że analizą tego materiału zajmą się "odpowiednie służby".

Na pewno odpowiednie służby zajmą się analizą tego materiału i wtedy będę mógł odpowiedzieć, na razie moja wiedza nie pozwala mi na sformułowanie żadnej sensownej odpowiedzi - mówił Macierewicz w czwartek wieczorem w TVP Info pytany o opisany w książce Jurgena Rotha dokument niemieckiego wywiadu. Jeżeli jest jakakolwiek nowa informacja o katastrofie smoleńskiej i ma ona pochodzić z wywiadu niemieckiego, to zupełnie oczywiste, (...), że wymaga bardzo solidnej analizy - zapewnił szef MON.

"Gazeta Polska Codziennie" podała we wtorek, że niemiecki dziennikarz Jurgen Roth dotarł do pełnego raportu niemieckiego wywiadu BND na temat katastrofy smoleńskiej. Według "GPC", z raportu wynika m.in., że informację BND o "wysoce prawdopodobnym zamachu przy użyciu materiałów wybuchowych" potwierdziło "wysokiej rangi źródło wewnątrz polskiej ambasady w K." - był nim "pułkownik polskiego wywiadu wojskowego", który "zna bardzo dobrze wewnętrzne życie tej służby", o imieniu Robert.

"GPC" podaje, że z informacji przesłanej przez BND wynikało, że "uwzględniając fakt, że w wypadku Tu-154 chodzi o rządowy samolot polskiego prezydenta o bardzo wysokich wymogach bezpieczeństwa - zdaniem autora raportu - umieszczenie w samolocie ładunku bądź nawet kilku ładunków TNT wyposażonych w zdalne zapalniki byłoby niemożliwe bez zaangażowania sił polskich".

10 kwietnia 2010 r. w katastrofie samolotu Tu-154M pod Smoleńskiem zginęli wszyscy pasażerowie i członkowie załogi - 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński i jego małżonka.

(mn)

Artykuł pochodzi z kategorii: Raport: Katastrofa smoleńska

RMF24-PAP