Ostatnia szansa dla strefy euro - trwa szczyt UE

Czwartek, 8 grudnia 2011 (21:34)

W Brukseli trwa ósmy już w tym roku szczyt UE poświęcony kryzysowi w strefie euro. Tym razem politycy nie szczędzą mocnych słów i ostrzegają: stawką jest nie tylko wspólna waluta, ale przyszłość Unii Europejskiej.

Oczekuje się, że przywódcy z jednej strony podejmą działania pilnie stabilizujące rynki, a z drugiej zajmą się przyszłością UE w dalszej perspektywie. Chodzi przede wszystkim o to, czy zdecydują, czy i jak zmienić unijny traktat. Nie wiadomo jednak, czy będzie na to zgoda wszystkich 27 państw członkowskich.

Nigdy Europa nie była tak zagrożona. Nigdy tyle krajów nie chciało przystąpić do Europy, a ryzyko jej rozpadu nigdy nie było tak wielkie - powiedział prezydent Francji Nicolas Sarkozy przed szczytem.

Wchodząc na szczyt kanclerz Niemiec Angela Merkel powiedziała, że nie jest w stanie przewidzieć, czy na szczycie w Brukseli dojdzie do porozumienia w gronie 27 krajów członkowskich, czy też na zacieśnianie integracji zgodzi się 17 krajów strefy euro, do których dołączą ewentualnie inne chętne państwa.

Dla mnie jest ważne tylko to, że euro będzie mogło odzyskać swą wiarygodność jedynie jeśli zmienimy unijne traktaty, by ewoluować w kierunku unii stabilności - oświadczyła kanclerz. I zapowiedziała, że w tym celu być może trzeba będzie zwołać osobny szczyt strefy euro. Wychodzę z założenia, że będzie spotkanie eurogrupy i krok po kroku zbliżymy się do naszego celu - dodała Merkel.

Ten najważniejszy szczyt?

W ocenie wielu obserwatorów będzie to najważniejszy szczyt UE od dłuższego czasu, choć tak mówiono już o poprzednich. Minister finansów Jacek Rostowski przyznał tuż przed rozpoczęciem kolacji przywódców, że "niektórzy nawet mówią, że może będzie konieczny drugi szczyt. Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie".

Polska występuje w obronie praw tych państw UE, które nie mają wspólnej waluty, ale - w przeciwieństwie do Wielkiej Brytanii - chcą wejść do strefy euro. Premier Donald Tusk kolejny raz przestrzegł w czwartek przed podziałami. Nie wystarczy mówić głośno i wciąż powtarzać słowa o tym, że wspólnota europejska musi przetrwać jako całość, bo za tym przekonaniem muszą iść także propozycje, które nikogo nie wykluczą z procesu podejmowania decyzji, które nie podzielą Europy na kilka prędkości - powiedział.

Artykuł pochodzi z kategorii: Raport: Kryzys finansowy

RMF24-PAP