Brytyjczycy tną podatki

Środa, 21 marca 2012 (20:28)

Obniżkę podatku dochodowego i przyspieszenie cięć podatku od przedsiębiorstw zapowiedział konserwatywny rząd Wielkiej Brytanii. Spadek dochodów do budżetu mają zrekompensować dodatkowe obciążenia nałożone na banki i najbogatszych posiadaczy nieruchomości.

Podatkowe plany brytyjskiego rządu ujawnił w dorocznym przemówieniu minister finansów George Osborne. Jak zapowiedział, najwyższa, 50-procentowa stawka podatku dla zarabiających ponad 150 tysięcy funtów - którą wprowadził poprzedni, laburzystowski rząd - zostanie zmniejszona do 45 procent od kwietnia przyszłego roku. Równocześnie kwotę wolną od podatku podwyższono do 9205 funtów na rok już od roku podatkowego 2012/13. Dla podatników oznacza to dodatkowe 220 funtów rocznie.

Komentatorzy podkreślają, że o ile cięcia najwyższych podatków spodobają się wielu wyborcom Partii Konserwatywnej, to podwyższenie kwoty wolnej będzie odpowiadać z kolei na postulaty koalicyjnej partii Liberalnych Demokratów.

By pokryć zmniejszenie dochodów do budżetu, Osborne zapowiedział nowy, 7-procentowy podatek od sprzedaży nieruchomości wartych co najmniej 2 miliony funtów.

Brytyjski minister zapowiedział również, że rząd przyspieszy cięcia podatku od przedsiębiorstw z 26 do 24 procent już od najbliższego miesiąca aż do 22 procent w 2014 roku. W zamian ponownie podniesie natomiast podatek bankowy.

Ten budżet wspiera pracujące rodziny i pomaga tym, którzy poszukują pracy - mówił Osborne.

Lider laburzystowskiej opozycji Ed Miliband uznał jednak, że to "budżet milionerów", ponieważ zakłada wyższe podatki od paliw i mniejsze dodatki na dzieci. Miliony będą płacić więcej, zaś milionerzy będą płacić mniej - podsumował.

Artykuł pochodzi z kategorii: Raport: Kryzys finansowy

RMF24-PAP