Szkoły zostaną zamknięte? Odpowiedź wicerzecznika PiS-u

Piątek, 9 października (08:49)
Aktualizacja: Piątek, 9 października (09:56)

Możliwość zamknięcia szkół nie jest w tej chwili rozpatrywana – zapewnia wicerzecznik PiS Radosław Fogiel. Podkreślił jednak, że wiele zależy od przestrzegania restrykcji w najbliższych tygodniach. Dzisiaj coś może nie być na tapecie, a za cztery dni tak – dodał.

Fogiel podkreślał, że sukcesywnie wzrasta liczba łóżek dla pacjentów z Covid-19. Podobnie z innym sprzętem - dodał.

Oczywiście największym wyzwaniem są lekarze i personel medyczny - łóżka można dostawić, a lekarzy nie zaimportujemy, więc musimy bardzo mocno troszczyć się o pracujących w służbie zdrowia. Ale, co ważne, żebyśmy wszyscy o tym wiedzieli - nawet najlepiej przygotowany rząd nie załatwi sprawy, jeśli faktycznie dojdzie do zatoru w służbie zdrowia, stąd te nowe obostrzenia - powiedział.

Pytany, czy 1 listopada będą otwarte cmentarze, Fogiel odparł, że nie ma planów ich zamykania. Ale nie zmienia to faktu, że jest to bardzo nierozsądne i należy trzy razy się zastanowić, zanim weźmie się udział w jakimkolwiek większym zgromadzeniu - podkreślił. Jak mówił, dobrze byłoby odwiedzić cmentarz kilka dni wcześniej lub później. Mówiąc brutalnie, chodzi o to, żebyśmy nie musieli tych cmentarzy odwiedzać w innym terminie, nie wtedy, kiedy sami byśmy sobie tego życzyli - stwierdził.

Na pytanie o to, jak będzie wyglądać sytuacja ze szkołami, wicerzecznik PiS odparł, że dotychczasowy system się sprawdza. Prawie 99 proc. placówek szkolnych funkcjonuje w trybie stacjonarnym - powiedział. Musimy też znaleźć jakiś środek ciężkości. Mieliśmy półroczny lockdown szkolny, mieliśmy naukę zdalną, to z kolei wszyscy eksperci od edukacji mówili, że to się na dłuższą metę nie sprawdzi, rodzice już prawie organizowali protesty - mówił.

Dodał, że w tej chwili opcja zamknięcia szkół nie jest rozpatrywana. Sytuacja jest taka, że my w ciągu najbliższych tygodni będziemy decydować naszymi działaniami, czy zahamujemy wzrost, czy będziemy mieli naprawdę spory problem. Naprawdę trudno coś prorokować. Dzisiaj może coś nie być na tapecie, za cztery dni okaże się, że trzeba to rozważyć - podkreślił Fogiel.

Od soboty z powodu rozszerzenia się epidemii trzeba będzie zakrywać usta i nos m.in. w sklepach, w autobusach i na ulicach. Obostrzenie nie obejmuje np. lasów i plaż. Z wyjątkiem 32 powiatów i 6 miast, które będą czerwoną strefą z surowszymi restrykcjami, cała Polska znajdzie się w strefie żółtej.

Nieoficjalnie: Edukacja zdalna powróci

W polskich szkołach powróci edukacja zdalna. Na początek w klasach najstarszych - ustalili nieoficjalnie dziennikarze RMF FM.

Jak ustalił Krzysztof Berenda, na naukę zdalną mają zostać wysłani studenci. Na wielu uczelniach to jest faktem, teraz ma to zostać usankcjonowane.

W następnym kroku do domów mają być wysyłani licealiści. Najmłodsi mają pozostać w szkołach. Zmiany nie dotkną zatem dzieci w żłobkach, przedszkolach i pierwszych klasach podstawówki.

Tak w tej chwili wygląda rządowy plan. Jutro zespół zarządzania kryzysowego ma podjąć ostateczną decyzję.


Artykuł pochodzi z kategorii: Raport: Koronawirus w Polsce

Magdalena Partyła

RMF FM/PAP