Pierwszy dzień szkoły w żółtej strefie: Zakaz wstępu dla rodziców, maseczki ochronne dla dzieci

Wtorek, 1 września (07:00)
Aktualizacja: Wtorek, 1 września (12:00)

Pierwszy września to tradycyjny początek roku szkolnego. Niestety, pod znakiem epidemii koronawirusa. Szkoła podstawowa numer 5 w Czerwionce-Leszynach na Śląsku, znalazła się w żółtej strefie. W placówce obowiązują więc specjalne zasady bezpieczeństwa.

Pierwszego dnia szkoły naukę w w Czerwionce-Leszynach rozpoczęło czterystu uczniów. Muszą przygotować się do nowych zasad, których jest sporo.

Do szkoły, poza uczniami, nauczycielami i innymi pracownikami, nie może wejść nikt z "zewnątrz" - donosi nasz reporter Marcin Buczek.

To oznacza, że 1 września, przed szkołą będą musieli zostać również rodzice pierwszaków.

W zależności od klasy, w której się uczą, dzieci wchodzą do budynku jednym z trzech odrębnych wejść. Prowadzące do szkoły drzwi, wyglądają jak jedna, wielka tablica ogłoszeń: z informacjami o nakazach, nowych obowiązkach czy harmonogramami zajęć dla poszczególnych klas. 

Jedno z tych ogłoszeń nie pozostawia złudzeń: w tej placówce dzieci obowiązkowo muszą nosić ochronne maseczki. Również w czasie przerwy.

Na ścianach szkolnych korytarzy, umieszczono specjalne, kolorowe strzałki z oznaczeniami klas, do których kierują się uczniowie. Na podłodze przyklejono kawałki żółto-czarnej taśmy, aby uczniowie starali się utrzymywać dystans.

Ze ścian zniknęły szkolne gazetki oraz plansze, a z podłóg wykładziny. W szkolnym budynku pozostały tylko te przedmioty, które mogą zostać szybko zdezynfekowane.

W szkole podstawowej numer 5 w Czerwionce-Leszczynach naukę rozpoczęło niespełna 60 pierwszoklasistów. W tym roku w placówce są trzy pierwsze klasy. Jak wynika z harmonogramu wiszącego na drzwiach wejściowych do szkoły: dwie klasy zajęcia zaczynają o godz. 11, a trzecia o 11.45. 

Rok szkolny "po nowemu" /RMF FM

Nowy rok szkolny: Kiedy nauka stacjonarna, a kiedy zdalna

Dziś uczniowie wracają do szkół po kilku miesiącach kształcenia na odległość i przerwie wakacyjnej. W razie wystąpienia zakażenia koronawirusem w szkole, decyzje o ewentualnym zawieszeniu zajęć stacjonarnych będą należeć przede wszystkim do inspektorów sanitarnych.

Dyrektor szkoły, aby wprowadzić w swojej placówce edukację hybrydową lub w pełni zdalną, będzie musiał uzyskać zgodę organu prowadzącego i pozytywną opinię powiatowego inspektora sanitarnego.

W piątek minister edukacji Dariusz Piontkowski przedstawił pięć schematów, według których będą postępować inspektorzy sanitarni w przypadku wystąpienia zakażenia w szkole.

Piontowski: Powiatowy Inspektor Sanitarny powinien szczególnie przyjrzeć się sytuacji w strefach czerwonych /RMF FM

Jak wygląda nauka w zielonej strefie?

Szkoła podstawowa numer 1 imienia Juliusza Słowackiego w małopolskich Myślenicach znalazła się w zielonej strefie.

Wprowadzamy zasady bezpieczeństwa, które przetestowane zostały jeszcze w czerwcu - mówi RMF FM dyrektor placówki Tadeusz Jarząbek. Łatwiej było przystosować się do wytycznych w czerwcu. Od 1 czerwca nasi uczniowie klas 1 i 2 uczęszczali do szkoły, dlatego mieliśmy możliwość przećwiczenia pewnych procedur - zaznacza. 

W podstawówce w Myślenicach nowy rok szkolny zaczęło 350 uczniów. Nie było uroczystego apelu. Uczniowie od razu przeszli do swoich klas.

Zapoznali się z planami lekcji i zostali poinformowani o nowych zasadach obowiązujących w szkole. Uczniowie młodszych roczników, będą rozpoczynać lekcje i przerwy zawsze 15 minut później niż roczniki starsze - zaznacza dyrektor placówki Tadeusz Jarząbek. 

Na korytarzach podczas przerw uczniowie będą mieli obowiązek zakładania maseczek. Podczas lekcji maseczki nie są obowiązkowe. W placówce są płyny odkażające, a w każdej sali znajdują się tablice z informacjami o zasadach bezpieczeństwa.

Uczniowie siedzą w ławkach, które są od siebie oddalone. Każda klasa ma wszystkie lekcje w jednej, przydzielonej sali, aby dzieci nie przemieszczały się. Przy wejściu i wyjściu obowiązkowa będzie dezynfekcja rąk.

Trudny początek roku szkolnego dla pierwszaków

Dla ponad 300 tysięcy maluchów 1 września to pierwszy dzień nauki w ich życiu. W szkole podstawowej numer 103 przy ulicy Jodłowej na warszawskiej Sadybie rozpoczęcie roku szkolnego dla najmłodszych zaplanowano dopiero około godz. 12. 

Kolejne pierwsze klasy będą przychodzić co godzinę na szkolne patio. Tam maluchy po raz pierwszy spotkają się ze swoimi koleżankami i kolegami, a przede wszystkim z nauczycielami.

Wśród rodziców duża niepewność. Nie jestem pewny jak długo potrwa to nauczanie - mówi w rozmowie z reporterem RMF FM tata pierwszoklasistki.

To będzie inny od poprzednich rok szkolny - przyznaje dyrektor placówki w Warszawie Danuta Kozakiewicz. Dziecko do szkoły może odprowadzić tylko jeden rodzic. Wejścia innych osób są ograniczone do absolutnego minimum - podkreśla.

Pytana, co będzie w tym roku najtrudniejsze, dyrektor warszawskiej szkoły odpowiada: zadbanie o to żeby dzieci nabrały nawyków. I żeby nie bały się. Trzeba im pomóc - dodaje. 

Artykuł pochodzi z kategorii: Raport: Koronawirus w Polsce

Marcin Buczek

Urszula Gwiazda

Grzegorz Kwolek

Marek Wiosło