Część pracowników szpitali nie zgłasza się do szczepień przeciwko Covid-19

Piątek, 18 grudnia 2020 (14:43)
Aktualizacja: Piątek, 18 grudnia 2020 (15:01)

Jeszcze przez dwa dni pracownicy służby zdrowia mogą zgłaszać się do pierwszego etapu szczepień przeciwko koronawirusowi. Na razie - jak ustalił reporter RMF FM - poziom deklaracji w szpitalach jest daleki od oczekiwań.

Oczekiwania są takie, żeby na listach zgłoszeń do szczepienia pojawiła się połowa personelu szpitali. Chętnych jednak nie ma tylu, ile zakładano, że będzie.

Na zgłoszenie się medycy mają jeszcze dwa dni, choć w wielu szpitalach już dziś zamykane są listy zgłoszeń.

Zgłaszać mogą się nie tylko lekarze i pielęgniarki, ale pracownicy personelu niemedycznego - nie wiemy więc, czy nie zgłosili się jeszcze lekarze czy np. salowe.

W tym momencie chęć szczepień zgłosiło ponad 500 osób z personelu naszego szpitala i około 100 pracowników  spoza naszego szpitala - mówi Karolina Gajewska z Mazowieckiego Szpitala Wojewódzkiego w Radomiu, gdzie uprawnionych do szczepień jest 1400 osób. 70 na 260 osób - zgłosiło się w Powiatowym Szpitalu w Sierpcu. 1/4 w dużym szpitalu wojewódzkim w Warszawie.

Jest też być może najbardziej prawdopodobne wytłumaczenie. Pielęgniarki i lekarze przychodzą na dyżury - nawet co 4-5 dni. Mogą pracować w kilku placówkach, a zagłosić chęć zaszczepienia tylko w jednej z nich. Wtedy w kolejnych szpitalach gdzie pracują, będą zaniżać statystyki.

Rzecznik resortu zdrowia, Wojciech Andrusiewicz powiedział, że obecnie zgłosiło się kilkadziesiąt tysięcy chętnych osób i niewykluczone, że termin na zgłoszenie będzie wydłużony. Zainteresowanie, jakie obserwujemy w poszczególnych jednostkach, to około 50 proc. personelu - powiedział.

Dodał, że pierwsza transza dawek szczepionek - około 10 tys. - powinna trafić do Polski pod koniec grudnia, więc na tę pulę szczepionek "personel już w sumie jest zebrany".

Narodowy Program Szczepień

Założenia programu szczepień wskazywały na to, że na mapie kraju pojawi się około 8 tys. punktów szczepień, a w kwalifikacji do szczepień udział weźmie 40-50 tys. lekarzy mających prawo do wykonywania zawodu. Dworczyk przekazał w zeszłą sobotę, że do programu zgłosiło się 8  319 zespołów realizujących szczepienia. 

Rząd zapowiada możliwość wyszczepienia nawet 3,5 mln osób w ciągu miesiąca, co daje 7 mln dawek, które są potrzebne. Proszę pamiętać, że pierwszy milion, który mamy otrzymać od Pfizera, to szczepionka, która będzie nam musiała wystarczyć do końca stycznia. Następna transza będzie w lutym. Ta pierwsza transza będzie czasem na sprawdzenie systemu i wyeliminowanie ewentualnych błędów, co jest normalne przy tak dużej akcji - skomentował szef Agencji Rezerw Materiałowych w Popołudniowej rozmowie w RMF FM.

Szczepienia mają być bezpłatne i dobrowolne. W pierwszej kolejności zaszczepiony ma być personel medyczny, osoby starsze, mundurowi i przewlekle chorzy.

Personel medyczny i niemedyczny - według zapowiedzi ministra zdrowia Adama Niedzielskiego - ma być szczepiony w tzw. szpitalach węzłowych. Tych jest 509. Jak informuje MZ, szpitale węzłowe zaszczepią swój personel, ale także personel innych jednostek, m.in. szpitali, przychodni i aptek.

Resort zaznacza, że część szpitali zadeklarowało zaszczepienie tylko swojego personelu. Te szpitale nie są ujęte jako szpitale węzłowe. Do 20 grudnia szpitale węzłowe będą zbierać dane personelu medycznego i niemedycznego, który zostanie zaszczepiony w konkretnym szpitalu węzłowym.

Artykuł pochodzi z kategorii: Raport: Koronawirus w Polsce

Mariusz Piekarski

Sara Bounaoui