W USA ponad tysiąc kolejnych zgonów. Zaczęto stosować szybkie testy na koronawirusa

Czwartek, 27 sierpnia (06:31)

Bilans ofiar śmiertelnych epidemii koronawirusa wzrósł w Stanach Zjednoczonych w ciągu ostatnich 24 godzin o 1209 - wynika z danych Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa (JHU) w Baltimore.

Tym samym od początku wybuchu epidemii w USA na Covid-19 zmarło już 179 695 osób. Zgodnie z prognozami University of Washington w Seattle do grudnia w Stanach Zjednoczonych bilans ofiar śmiertelnych przekroczy 300 tys.

W USA wykryto najwięcej przypadków koronawirusa ze wszystkich państw świata - ponad 5,8 mln. Na południu Stanów Zjednoczonych - gdzie od początku lata panowała najgorsza sytuacja - pod koniec sierpnia widać jednak poprawę - zauważa portal radia NPR. Jednocześnie wzrasta liczba diagnozowanych infekcji na Środkowym Zachodzie.

Federalna Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) w trybie nadzwyczajnym udzieliła w środę zgody na przeprowadzanie przez lekarzy szybkich testów przy pomocy urządzenia firmy Abbott. Badania te prawidłowo wykrywają 97 proc. zakażonych przypadków wśród osób wykazujących symptomy Covid-19. Mają kosztować 5 dolarów; wyniki dostępne są 15 minut po teście.

Abbott podał w środę, że planuje rozdysponować kilkadziesiąt milionów autoryzowanych testów we wrześniu. W październiku planuje wyprodukować ich 50 milionów.

Masowa skala tych testów pozwoli dziesiątkom milionów na dostęp do szybkich i godnych zaufania badań - twierdzi Joseph Petrosino, wirusolog z Baylor College of Medicine, uniwersytetu medycznego w Houston.


Artykuł pochodzi z kategorii: Raport: Pandemia koronawirusa

Sara Bounaoui