100-latek zmarł na Covid-19. Tuż po urodzeniu jego brat bliźniak zmarł z powodu „hiszpanki”

Czwartek, 23 kwietnia 2020 (10:49)

"Dziadek zawsze bał się kolejnej epidemii" - wspomina Warren Zysman, wnuk 100-letniego Phillipa Khana. Weteran II wojny światowej zmarł z powodu Covid-19. Gdy był niemowlęciem, stracił swojego brata bliźniaka, który zachorował na grypę hiszpankę.

Dziadek często mówił, że czeka nas kolejna epidemia. "Mówię ci, historia lubi się powtarzać - 100 lat to niezbyt długi okres" - powtarzał mi - opowiada Warren Zysman.

Philip Kahn i jego brat bliźniak Samuel urodzili się 5 grudnia 1919 roku. Kilka tygodni później Samuel zmarł. Zachorował na grypę hiszpankę. W wyniku epidemii hiszpanki w latach 1918-19 na całym świecie zmarło co najmniej 50 mln osób - z czego ok. 650 tys. w Stanach Zjednoczonych.

Przy każdej możliwej okazji wspominał Samuela. To, że nigdy nie poznał swojego brata bliźniaka, z pewnością spowodowało ogromną pustkę w jego sercu - opowiada wnuk. I dodaje, że w ostatnim czasie dziadek szczególnie często wspominał zmarłego brata.

W czasie II wojny światowej Phillip Khan służył w amerykańskim lotnictwie. Po wojnie współpracował m.in. przy budowie World Trade Center. Jak wspomina jego wnuk, mimo zaawansowanego wieku Phillip Khan mieszkał sam na Long Island. Codziennie chodził na kilkukilometrowe spacery.

Jak relacjonuje jego wnuk, Khan bardzo interesował się ostatnimi doniesieniami nt. epidemii koronawirusa. Gdy kilka dni temu zaczął kaszleć i mieć problemy z oddychaniem, podejrzewał, że mógł się zarazić koronawirusem.

Wyniki testu, które potwierdziły, że Phillip Kahn zaraził się koronawirusem, przyszły dopiero po jego śmierci.

Zawsze chciał mieć wojskowy pogrzeb, ale niestety nie było to możliwe - opowiada jego wnuk. W ceremonii wziął jednak udział jego przyjaciel z czasów wojny, Sampson Lester Friedman. Było w nim coś specjalnego. W naszym samolocie był inżynierem i był najbardziej zapracowaną osobą na pokładzie  - wspominał Friedman.

Artykuł pochodzi z kategorii: Raport: Pandemia koronawirusa

Magdalena Partyła

RMF24