Wielka Brytania: Ponad 2 tys. kierowców ciężarówek czeka na wjazd do Francji

Piątek, 25 grudnia 2020 (09:26)
Aktualizacja: Piątek, 25 grudnia 2020 (20:51)

Poprawia się sytuacja Polaków, którzy od kilku dni czekają na wyjazd do Francji w brytyjskim Manston. Na przejazd przez kanał La Manche oczekuje jednak nadal 2500 kierowców ciężarówek pochodzących z różnych krajów. Grupa osób niezakażonych wirusem, jak ustalił w ambasadzie Polski w Londynie reporter RMF FM Michał Dobrołowicz, stanowi zdecydowaną większość wszystkich Polaków oczekujących na wjazd. W wykonywaniu obowiązkowych badań w kierunku Covid-19 pomagają medycy, którzy specjalnie w tym celu przylecieli na Wyspy Brytyjskie z Polski.

Po wykryciu w Wielkiej Brytanii nowego szczepu koronawirusa, Francja zaczęła wymagać testów od wjeżdżających na jej terytorium. 

Polska Ambasada w Londynie przekazała, że obecnie 2500 kierowców ciężarówek - przede wszystkim z Polski - czeka na wjazd do Francji i powrót do Polski w brytyjskim Dover. 

Trzeba pamiętać, że to formalność tak naprawdę (testy na koronawirusa - przyp. red.) - kierowcy są zamknięci w kabinach, nie są pozytywni - podkreśliła z kolei Katarzyna Szaran, szefowa biura prasowego polskiej ambasady w Londynie, w rozmowie z RMF FM. W przypadku, gdy test jednak potwierdza zakażenie, kierowca jest kierowany na kwarantannę w hotelu. Na parkingu musi zostawić samochód do dezynfekcji.

Testowanie trwa bez przerwy. Na miejsce przyjeżdżają kolejne samochody - przez to służbom konsularnym trudno jest przewidzieć, jak rozwinie się sytuacja. Optymistyczny scenariusz zakłada, że do końca tygodnia większość kierowców będzie w Polsce. Ci, którzy byli na początku długiej kolejki, wrócili do domu dziś rano.

Według najnowszych ustaleń naszego reportera, udało się już udrożnić przejazd dla kierowców z negatywnymi wynikami testu na koronawirusa, którzy czekali na parkingu w brytyjskim Manston. 

Coś tam ruszyło, tylko że oni wypuszczają po 25 aut, pomału się rozładowuje, wyjechałem po 12 godzinach. Jest jeszcze całe lotnisko (wypełnione pojazdami- przyp. red.), jak wyjeżdżałem, jechałem wzdłuż lotniska to cały pas był zajęty do samego końca - opowiadał nam pan Dawid, jeden z kierowców. 

Stacja BBC w południe przekazała, że: "ponad 700 ciężarówek albo już przekroczyło kanał La Manche, albo zostało odprawionych do przejazdu od czasu, gdy Francja otworzyła w środę granicę, ale na wyjazd z Wielkiej Brytanii wciąż czeka ok. 5000". 

Informację tę około godz. 15 uzupełnił brytyjski minister transportu Grant Shapp.

Aktualizacja informacji na temat sytuacji ciężarówek w Kent: Przeprowadzono ponad 10 000 testów na koronawirusa. Tylko 24 pozytywnych (0,24%). Ogromne podziękowania za niestrudzone wysiłki naszych żołnierzy, policji, cywilnych diagnostów, planistów władz lokalnych oraz pracowników portowych i promowych za rezygnację ze świąt Bożego Narodzenia, aby zabrać ludzi do domu - napisał Shapps na Twitterze.

Ponad 4500 ciężarówek przeprawiło się już przez kanał La Manche do Francji od czasu, gdy w środę ponownie otworzyła ona swoją granicę - poinformował w kolejnym wpisie, który zamieścił wieczorem w mediach społecznościowych. 

Francja, Belgia i Niemcy zezwalają na przejazd ciężarówek powyżej 7,5 t na trasach z Wielkiej Brytanii, aby umożliwić szybszy powrót do domu kierowcom zablokowanym w Dover - poinformowała później ambasada Polski we Francji.

"Test mam i się z miejsca nie ruszyłem do tej pory"

Mimo negatywnego wyniku testu na koronawirusa, wielu polskich kierowców wciąż nie może wyjechać z Wielkiej Brytanii do Francji. Takie sygnały dostajemy na Gorącą Linię RMF FM.

Jak relacjonują Polacy, na wjazd do Francji wciąż czekają setki aut. Najtrudniejsza sytuacja jest na największym parkingu obok lotniska w Manston, ponad 50 kilometrów od stacji kolejowej, na którą dojechać chce m.in. nasz słuchacz, pan Dawid.

Dzisiaj miałem w nocy zrobiony test. Dostałem certyfikat. Myślałem, że pojedziemy, zamknęli bramy, nie wypuszczają - relacjonuje w rozmowie z RMF FM. Stoimy niewyspani. Test mam i się z miejsca nie ruszyłem do tej pory - dodaje.

Polscy medycy pomagają w testowaniu

W czwartek wieczorem grupa 37 lekarzy, diagnostów, pielęgniarek i ratowników medycznych przyleciała na londyńskie lotnisko Gatwick, po czym udała się do Dover. To trzecie miejsce, obok dawnego lotniska Manston oraz autostrady M20, gdzie prowadzone są testy na koronawirusa.

Personel medyczny, który przyleciał z Polski, już pracuje. Mamy nadzieję, że dzięki zoptymalizowaniu procedur uda się przetestować jak najwięcej osób. Warto podkreślić, że polscy medycy przylecieli pomóc brytyjskim i francuskim kolegom i testują nie tylko polskich kierowców, lecz wszystkich, choć w praktyce wielka liczba tych, którzy tu są, to Polacy - mówił PAP w nocy konsul RP w Londynie Mateusz Stąsiek.

Centralny Szpital Kliniczny MSWiA poinformował w piątek, że medycy wrócili już do kraju. Do wpisu dołączono zdjęcia z nocnej akcji przeprowadzania testów wśród kierowców. 

Z lotniska wojskowego Poznań-Krzesiny wyleciał samolot CASA-295 z 8 Bazy Lotnictwa Transportowego z Krakowa, którym do Wielkiej Brytanii udali się wojskowi medycy, m.in. z Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych. "Medycy będą przeprowadzać testy na obecność koronawirusa polskim kierowcom ciężarówek, którzy utknęli na granicy. Żołnierze wiozą również środki ochrony osobistej. Łącznie na pokładzie wojskowej CASY znajdowało się 60 medyków" - poinformowano.

"I zabrakło TIR-ów Przez noc i ranek zespół dr A. Zaczyńskiego wykonał 1260 testów. Jesteście Wielcy! Dziękujemy! Teraz Brytyjczycy umożliwią dojazd nowych ciężarówek do Dover, nasi medycy wracają do PL!" - napisał na Twitterze Michał Dworczyk - pełnomocnik rządu ds. programu szczepień.

Zgodnie z zapowiedziami Dworczyka dziś około 15.00 do Wielkiej Brytanii "przyjechała druga zmiana - tym razem byli to medycy z Wojska Polskiego". 

Wskazówki dla kierowców

Polska ambasada w Londynie opublikowała praktyczne wskazówki dla kierowców dot. procedury testowania. Odbywa się ono w kabinie samochodu. Kierowcy nie powinni wychodzić z niej podczas testu, chyba, że zostaną o to poproszeni przez służby medyczne lub policję. Kierowcy, którzy uzyskają negatywny wynik testu, pokazują go policjantowi na parkingu, by móc wyjechać w stronę portu/Eurotunelu. 

Ambasada przypomina, że kierowcy z pozytywnym wynikiem testu na koronawirusa nie będą musieli pokryć kosztów związanych z odbyciem kwarantanny. W przypadku pozytywnego wyniku testu kierowca pojedzie na parking hotelu, gdzie zostawi swoją ciężarówkę. Jej właściciel (firma) zadecyduje, czy odbierze pojazd podczas okresu odbycia kwarantanny przez kierowcę. Jeśli tak, to firma jest odpowiedzialna za dezynfekcję pojazdu.

Artykuł pochodzi z kategorii: Raport: Koronawirus w Europie

Maciej Nycz

Michał Dobrołowicz

Katarzyna Wójcik

RMF/PAP