Komisja Europejska - bez uzgodnienia z krajami członkowskimi - obiecała Turcji, że kraje Unii będą przyjmować syryjskich uchodźców z obozów na jej terytorium. Takie informacje znalazły się w dokumencie o współpracy na linii Bruksela - Ankara, którego treść przeanalizowała brukselska korespondentka RMF FM, Katarzyna Szymańska-Borginon.

Recep Erdogan i Donald Tusk /OLIVIER HOSLET /PAP/EPA

W dokumencie nie podano żadnej liczby imigrantów, ale od kilku dni w kuluarach mówi się, że kraje Unii mogłyby przyjąć pół miliona uchodźców z tureckich obozów. Obecnie przebywa tam ponad 2 miliony uciekinierów z Syrii. Taki system przesiedleń (uchodźcy spoza UE do UE) oznacza, że kraje UE musiałyby się dzielić uchodźcami podobnie, jak było przy relokacji 160 tys. migrantów.

Komisja Europejska nie podała konkretnej liczby w obawie przed reakcją państw członkowskich UE. Jeszcze nie zagoiły się rany na poprzedniej batalii - tłumaczy rozmówca naszej dziennikarki. Na ostatnim posiedzeniu unijnych ministrów spraw wewnętrznych 22 września cztery kraje (Słowacja, Czechy, Węgry i Rumunia) głosowały przeciwko obowiązkowemu przyjmowaniu azylantów. Polska w ostatniej chwili zmieniła zdanie - i zgodziła się przyjąć w pierwszej fazie 7 tys. uchodźców. Bruksela pracuje obecnie nad projektem nowego mechanizmu przesiedlania i rozdzielania uchodźców z krajów spoza UE.

Bruksela zobowiązuje się do sfinansowania sześciu nowych obozów dla uchodźców na terenie Turcji. Jak tłumaczą dyplomaci w Brukseli nie chodzi o luksusy, ale o to, żeby panowały tam "humanitarne warunki", by bieda czy głód nie były przyczyną, że uchodźcy chcą dostać się do Europy. Unia Europejska na wsparcie dla uchodźców w Turcji przeznaczyła miliard euro. W zamian Turcja zobowiązuje się do wzmocnienia kontroli swoich granic, wspólnego kontrolowania granic z Grecja oraz do współpracy Bułgarią. Ankara obiecuje, że da uchodźcom dostęp do rynku pracy oraz do szkolnictwa.

W poniedziałek szef Rady Europejskiej Donald Tusk rozmawiał z prezydentem Turcji Recepem Erdoganem o współpracy w sprawie kryzysu uchodźczego. Bezsporne jest, że UE musi lepiej zarządzać swoimi granicami; oczekujemy, że Turcja będzie robiła to samo - powiedział były polski premier po spotkaniu. Od początku Turcja wykazywała się odpowiedzialnością w imieniu społeczności międzynarodowej, zajmując humanitarne i uczciwe stanowisko (...). Nasi europejscy przyjaciele starają się ustanowić wspólne stanowisko wobec tego narastającego problemu. Turcja jest otwarta na każdy rodzaj współpracy w tym obszarze - oświadczył Erdogan.

Szlak z Turcji przez Grecję, Bałkany, Węgry i Austrię do Niemiec jest obecnie najbardziej uczęszczaną przez imigrantów drogą prowadzącą z Bliskiego Wschodu i Afryki do Europy Zachodniej i Północnej.

(mn)