Smuda: Możemy awansować do ćwierćfinału

Wtorek, 12 czerwca 2012 (23:25)

"Wiemy, że możemy awansować do ćwierćfinału. Postaramy się wykorzystać tę szansę. Jesteśmy z wstanie wygrać z Czechami" - powiedział po meczu z Rosją Franciszek Smuda. Jego podopieczni zremisowali z ekipą "Sbornej" na Stadionie Narodowym 1:1. Bramkę dla biało-czerwonych zdobył kapitan polskiej reprezentacji - Jakub Błaszczykowski.

Selekcjoner polskiej reprezentacji zaraz po meczu z Rosją chwalił swój zespół. Widać gołym okiem, że grają dobrze. Z tego się cieszę - skomentował.

Smuda wyznał, że na postawę jego podopiecznych wpływ miał otwarty dach na Stadionie Narodowym. Gołym okiem było widać, że Polacy zachowali siły niemal do końcowego gwizdka sędziego. Było więcej tlenu, zawodnikom lepiej się biegało niż w starciu z Grecją, kiedy UEFA zdecydowała, że dach będzie zamknięty - powiedział trener.

W końcówce meczu Smuda zdecydował się na zmiany. Ludovica Obraniaka zastąpił Paweł Brożek. Piłkarz Girondins Bordeaux nie był zachwycony. Trener nie chciał jednak komentować tej sprawyLudo chciał wykonać rzut wolny, a ja chciałem inny wariant - skwitował krótko

Bardzo chętnie za to mówił o wspaniałej postawie polskich kibiców, którzy na Stadionie Narodowym stworzyli wspaniałą atmosferę. Gdy Błaszczykowski zdobył bramkę, fani biało-czerwonych oszaleli z radości. Byli wspaniali, cudownie dopingowali. Myślę, że im też pomógł otwarty dach - żartował selekcjoner.

Czas na starcie z Czechami

W sobotę - na zakończenie fazy grupowej - Polacy zmierzą się we Wrocławiu z Czechami. Jeżeli wygrają, zapewnią sobie awans do ćwierćfinału.

Nie myślałem jeszcze o tym meczu. Musimy poczekać, bo w zespole są kontuzje. Nie wiem jeszcze, czy poważne - powiedział trener. Prawdopodobnie Smuda miał na myśli Polanskiego, który musiał zejść z boiska. Poturbowany z pewnością jest także Robert Lewandowski, którego nie oszczędzali rosyjscy zawodnicy.

W starciu z ekipą Czech między słupkami polskiej bramki stanie prawdopodobnie Wojciech Szczęsny, choć bardzo dobre oceny zbiera Przemysław Tytoń, który obronił rzut karny w meczu z Grecją. Numerem jeden jest Wojtek Szczęsny. Nie ma dyskusji w tym temacie - uciął wszelkie spekulacje szkoleniowiec.

Artykuł pochodzi z kategorii: Euro 2012. Reprezentacja Polski

Edyta Sienkiewicz

ASInfo