Na podstawie nagrań z monitoringu policja zidentyfikowała kilkunastu chuliganów, którzy po meczu mistrzostw Europy między Rosją i Czechami zaatakowali stadionowych stewardów. Udało się ustalić, że byli to w większości Rosjanie.

"Mecz inaugurujący mistrzostwa Europy w piłce nożnej Polska -Grecja miał bardzo spokojny przebieg. Nie doszło do żadnych poważniejszych incydentów" - ocenił tuż po spotkaniu rzecznik KSP Maciej Karczyński. W pierwszym meczu Euro biało-czerwoni zremisowali z Grekami 1:1. czytaj więcej

Od razu po incydencie zabezpieczyliśmy nagrania. Trafiły one do laboratorium kryminalistycznego, gdzie udało się zidentyfikować kikanaście osób, które brały udział w ataku - poinformował rzecznik komendanta głównego policji Mariusz Sokołowski. Teraz zdjęcia kiboli zostaną przekazane m.in. Straży Granicznej. Mężczyzn szukają też patrole polskiej i rosyjskiej policji pilnujące porządku na Euro. Poza tym funkcjonariusze będą wnioskować do prokuratury o zgodę na upublicznienie wizerunków chuliganów.

Do napadu na stewardów doszło, gdy ochroniarze przy wyjściu z jednego z sektorów wrocławskiego stadionu zatrzymali rosyjskiego kibica, który podczas meczu odpalił racę. Wtedy zaatakowało ich kilkanaście osób. Jeden ze stewardów trafił do szpitala.

Rosyjscy kibice przemaszerują przez Warszawę w dniu meczu z Polakami

W piątek warszawski ratusz otrzymał wniosek dotyczący przemarszu rosyjskich kibiców ulicami stolicy w dniu spotkania Polska-Rosja. Kibice z Rosji będą mogli przejść ulicami Warszawy na Stadion Narodowy, a władze Warszawy im w tym pomogą - zapewniła prezydent stolicy Hanna Gronkiewicz-Waltz. Mecz z Polską zbiega się w czasie ze świętem narodowym Federacji Rosyjskiej - Świętem Niepodległości, nazywanym Dniem Rosji.