Siły reżimu Łukaszenki zatrzymały w Mińsku ponad 800 protestujących

Niedziela, 8 listopada 2020 (12:38)
Aktualizacja: Niedziela, 8 listopada 2020 (23:35)

Ponad 800 ludzi zostało zatrzymanych w Mińsku podczas protestów przeciwko Alaksandrowi Łukaszence i jego zwycięstwu w - sfałszowanych, jak uważają protestujący - sierpniowych wyborach prezydenckich: taką informację przekazało późnym wieczorem białoruskie Centrum Praw Człowieka "Wiasna", dodając, że niektórzy z aresztowanych zostali już zwolnieni. Wśród zatrzymanych są znani sportowcy: srebrny medalista olimpijski w dziesięcioboju z 2008 roku Andrej Krauczanka i wielokrotny mistrz Białorusi w kick-boxingu i tajskim boksie Iwan Hanin, a także Miss Białorusi z 2008 roku Wolha Chiżynkowa.

Według niezależnego Białoruskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy, zatrzymani zostali również przedstawiciele mediów: fotoreporterzy Światasłau Zorki i Wiktar Wołaczka oraz dziennikarka agencji BiełaPAN Jana Ausiajuszkina.

Niezależny portal Nasza Niwa podaje natomiast, że w sumie od początku tegorocznych protestów przeciwko Łukaszence, a więc od sierpnia, reżim zatrzymał już ponad 17 tysięcy ludzi.

"To największe represje polityczne w Europie w ciągu ostatnich 40 lat" - podkreśla Nasza Niwa.

Na protestujących czekały setki funkcjonariuszy sił specjalnych z armatkami wodnymi

Przed niedzielnym protestem niezależne kanały na Telegramie apelowały o gromadzenie się koło mińskiego ratusza, ale wszystkie okoliczne ulice zostały zablokowane przez służby bezpieczeństwa, które zatrzymywały ludzi próbujących dostać się na miejsce.

Kilku tysiącom protestujących udało się zgromadzić w okolicach pomnika Mińsk - Miasto Bohater. Demonstranci podjęli próbę wyjścia na prospekt Maszerowa, tam jednak czekały na nich setki funkcjonariuszy sił specjalnych z armatkami wodnymi. Gdy natomiast manifestanci ruszyli w inną stronę, zostali rozpędzeni.

Zatrzymania miały miejsce również w innych miastach: Witebsku, Bobrujsku, Homlu, Grodnie, Mohylewie, Lachowiczach, Pińsku i Berezie.

Białorusini protestują od sierpnia

Przypomnijmy, według oficjalnych wyników wyborów prezydenckich z 9 sierpnia, urzędujący prezydent Białorusi, nazywany "ostatnim dyktatorem Europy", Alaksandr Łukaszenka zdobył 80,1 procent głosów, zaś jego najpoważniejszą rywalkę, liderkę białoruskiej opozycji Swiatłanę Cichanouską poparło 10,1 procent wyborców.

Od 9 sierpnia jednak przez Białoruś przetacza się fala wielotysięcznych protestów obywateli, którzy uważają, że wybory zostały sfałszowane, i domagają się ponownego - uczciwego - głosowania.

Wobec protestujących i niezależnych dziennikarzy reżim Alaksandra Łukaszenki stosuje represje, demonstracje kończą się setkami zatrzymań, dochodzi do aktów przemocy - również wobec dziennikarzy.

Artykuł pochodzi z kategorii: Raport: Białoruś po wyborach

Edyta Bieńczak

Sara Bounaoui

RMF FM/PAP