Masowe zatrzymania, są ranni. Milicja brutalnie rozpędza protesty na Białorusi

Środa, 23 września (19:05)
Aktualizacja: Środa, 23 września (23:18)

W centrum Mińska zebrali się ludzie niezadowoleni z niezapowiedzianej inauguracji Alaksandra Łukaszenki. Doszło do masowych zatrzymań demonstrantów. Agencja Reuters podaje, że policja użyła armatek wodnych w stosunku do demonstrujących. Jak relacjonują świadkowie – w wyniku działań funkcjonariuszy kilka osób zostało rannych.

W Mińsku zorganizowano protesty w różnych miejscach miasta. Ich uczestnicy są rozpędzani i zatrzymywani. W kilku miejscach protestujący zablokowali ulice. 

Na kilku dzielnicach, gdzie skupiali się demonstranci, świadkowie poinformowali o słyszanych wybuchach i strzałach. Przy metrze Puszkińska czytelnik internetowej Naszej Niwy znalazł łuski od tzw. gumowych kul, używanych do rozpędzania demonstracji. Inni świadkowie mówią o tym, że używano granatów hukowych oraz gazu łzawiącego.

Milicja w Mińsku nie potwierdziła oficjalnie zastosowania tych środków. Według informacji rzeczniczki stołecznej milicji użyto tylko armatek wodnych.

Pojawiły się informacje o co najmniej kilku rannych osobach.

Na Placu Październikowym wzmocniono patrole, przywieziono tam też drut kolczasty i barierki. W pobliżu placu stoi około 10 więźniarek.

Wzmocnione patrole są też w pobliżu Obelisku i Placu Wolności. Zaparkowano tam autobusy, w których znajdują się funkcjonariusze.

Wiasna: Już ponad 160 zatrzymanych w Mińsku i innych miejscowościach

Z wielu miejsc docierają informacje oraz zdjęcia, które potwierdzają, że zatrzymania przebiegają brutalnie, z użyciem siły.

W centrum funkcjonariusze uderzali pałkami w samochody, które trąbiły na znak solidarności z protestującymi lub, ich zdaniem, jechały zbyt wolno.

Rzeczniczka MSW Wolha Czemadanawa powiedziała Interfaxowi, że milicja działa we wzmocnionym trybie w związku z wezwaniami do nielegalnych akcji. Będą działać z uwzględnieniem zmiany sytuacji - dodała.

Na stale aktualizowanej liście zatrzymanych w czasie środowych protestów centrum Wiasna umieściło już 165 nazwisk. Są to głównie osoby zatrzymane w Mińsku, ale są tam też dane z Grodna, Mohylewa, Stolina i Homla.

Lista nie jest pełna. Zawiera tylko nazwiska, które udało się ustalić aktywistom.

Policja potwierdziła zastosowanie armatek wodnych wobec protestujących oraz zatrzymania.

Media informują również, że do akcji protestu doszło m.in. w Grodnie, Witebsku, Mohylewie, Brześciu. W Mohylewie zatrzymano co najmniej 14 osób. W Brześciu manifestację rozpędzono.

Potajemna inauguracja Łukaszenki

Wcześniej w środę zatrzymano już kilka osób w Mińsku. Tego dnia odbyła się niezapowiedziana i tajna inauguracja Łukaszenki. O złożeniu przez niego przysięgi media państwowe poinformowały po fakcie. Europejskie kraje zgodnie wypowiadają się, że ich zdaniem Łukaszenka nie ma legitymacji do rządzenia krajem.

Tak zwana inauguracja Alaksandra Łukaszenki to farsa, w rzeczywistości Łukaszenka po prostu przeszedł na emeryturę - oświadczyła białoruska opozycjonistka Swiatłana Cichanouska. Oceniła, że oznacza to, że rozkazy wydane przez Łukaszenkę strukturom siłowym są nieprawomocne i nie podlegają wykonaniu.

Ja, Swiatłana Cichanouska, jestem jedynym liderem wybranym przez białoruski naród - dodała.

Od 9 sierpnia na Białorusi trwają protesty przeciwko sfałszowaniu wyników wyborów, które według oficjalnych wyników wygrał Łukaszenka, zdobywając 80,1 proc. głosów.

Artykuł pochodzi z kategorii: Raport: Białoruś po wyborach

Malwina Zaborowska

Sara Bounaoui

RMF FM/PAP