Byłem na kilku pielgrzymkach, teraz jadę na beatyfikację do Rzymu. Chcę to wszystko spiąć w całość - mówi jeden z pielgrzymów, który o świcie wyruszył autokarem z Lublina do Rzymu. Dziś właściwie wszystkie drogi prowadzą do Watykanu. Na beatyfikację Jana Pawła II wybiera się 80 tys. Polaków.

Z pielgrzymami z Lublina rozmawiał Krzysztof Kot

Jak papież umierał, byłam bardzo chora i pomyślałam wtedy, że skoro jestem chora i nie mogę być tam w Rzymie, to jak tylko doczekam i będzie taka możliwość na beatyfikację pojadę. I jadę - mówiła przejęta mieszkanka Lublina.

Z pielgrzymami i kierowcami autokarów do Rzymu rozmawiał Piotr Świątkowski

Pielgrzymi wybierający się do Rzymu, mają świadomość, że mogą mieć problem, by wejść na plac św. Piotra. Planujemy wyruszyć na plac przed 3, od 5.30 wpuszczają. Mam nadzieję, że dostaniemy się blisko, ale to nie jest najważniejsze w tym momencie. Ważne, żeby tam być - przyznają pielgrzymi z Krakowa. Na plac nie ma szans, ale nie chodzi o plac, ale o to, że człowiek tam będzie - dodaje inny.

Na niedzielnych uroczystościach w Rzymie ma być około 80 tysięcy Polaków. W sumie w Watykanie ma być około miliona osób.

W czasie beatyfikacji nad Rzymem szaleć ma burza

Synoptycy nie mają dobrych informacji dla uczestniczących w beatyfikacji. Pielgrzymi muszą liczyć się z deszczem i burzami.

Padać w Wiecznym Mieście ma prawie przez całą sobotę. Niewielkie opady deszczu zapowiadane są także na wieczór, kiedy od godziny 21.00 na terenie antycznego Circus Maximus trwać będzie się czuwanie modlitewne, poprzedzające beatyfikację. Wierni stać tam będą pod gołym niebem. Konieczne są więc parasole, peleryny i obuwie, nadające się na błotniste podłoże.

W niedzielę padać ma od godziny 8 rano. Między godziną 11.00 a 14.00, gdy na pl. św. Piotra trwać będzie msza beatyfikacyjna Jana Pawła II, nad Rzymem mają przejść burze z dość intensywnymi opadami deszczu. Padać będzie do końca dnia.