Rzecznik Sądu Najwyższego składa rezygnację. "Nie chcę być twarzą tego nowego sądu"

Wtorek, 28 kwietnia 2020 (19:55)

W czwartek 30 kwietnia skończy się kadencja I Prezes Sądu Najwyższego prof. Małgorzaty Gersdorf. "Opuszczam urząd I prezesa Sądu Najwyższego w przekonaniu, że uczyniłam wszystko, co było w mojej mocy, by postępować zgodnie ze złożonym ślubowaniem, broniłam władzy sądowniczej, odrębnej i niezależnej od innych władz" - napisała w liście na koniec swojej kadencji. Zaapelowała też do swojego następcy, by "strzegł niezawisłości". Z funkcji rzecznika SN rezygnuje sędzia Michał Laskowski. "Zaczyna się nowy etap, a ja nie chcę być osobą, która ten etap reprezentuje" – mówi w rozmowie z Onetem.

Kadencja I prezes Sądu Najwyższego prof. Małgorzaty Gersdorf upływa z końcem kwietnia. W opublikowanym na stronie sądu liście I Prezes podziękowała za codzienną pracę wszystkim sędziom i pracownikom. Wyraziła też przekonanie, że państwo nieautorytarne nie może istnieć bez niezależnych sądów i niezawisłych sędziów. "Opuszczam urząd I Prezesa Sądu Najwyższego w przekonaniu, że uczyniłam wszystko, co było w mojej mocy, by postępować zgodnie ze złożonym ślubowaniem, wywiązać się z obowiązków i sprostać odpowiedzialności.(...) Broniłam tego, w co wierzyłam i wierzę. Broniłam władzy sądowniczej, odrębnej i niezależnej od innych władz" - podkreśliła Gersdorf.

 

"To na pewno nie była zwykła kadencja, przynajmniej przez większość czasu. Zamiast rozwiązywać problemy ludzkie i problemy prawne, zostaliśmy zmuszeni do pewnej szarpaniny z politykami, którzy próbowali przejąć SN. W ostatnich latach to trwało w zasadzie nieustannie, a I Prezes była atakowana bez pardonu. To był ponury czas dla sądownictwa" - mówi w rozmowie z Onetem rzecznik SN sędzia Michał Laskowski, który zapowiada, że z końcem kadencji obecnej I Prezes odejdzie z funkcji rzecznika.

"Nie chcę być twarzą tego nowego sądu. Kończy się pewien etap, nadchodzi nowy, a ja nie zamierzam go reprezentować" - tłumaczy.

W rozmowie z Onetem zapowiada, że nie jest wykluczone odejście z Sądu Najwyższego ponad 30 osób.

"Jest około 30 sędziów, którzy mają już prawo do stanu spoczynku. I jeśli sytuacja w sądzie stanie się taka, że nie będą mogli jej zaakceptować, to po prostu odejdą. Idzie nowe, a oni po prostu nie będą mieli ochoty się z tym "nowym" zapoznawać. Na razie odeszły cztery osoby, mogą być kolejni" - powiedział Laskowski.

Zgodnie z przepisami ustawy o SN Zgromadzenie Ogólne Sędziów tego sądu powinno wyłonić pięciu kandydatów na jej następcę, którzy mają zostać przedstawieni prezydentowi. Jednak w związku z ograniczeniami związanymi z epidemią prezes Gersdorf zdecydowała o odwołaniu przewidzianego na 21 kwietnia terminu Zgromadzenia Ogólnego ws. wyboru kandydatów na I prezesa. Będzie ono mogło być zwołane po ustaniu zakazów w kontaktowaniu się obywateli. Ustawowy termin na zwołanie tego zgromadzenia minął w połowie marca.

Zgodnie z art. 13a ustawy o SN jeżeli kandydaci na stanowisko I prezesa SN nie zostali wybrani zgodnie z zasadami określonymi w ustawie, Prezydent RP "niezwłocznie powierza wykonywanie obowiązków Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego wskazanemu przez siebie sędziemu Sądu Najwyższego".

"W moim przekonaniu SN po odejściu obecnej I Prezes kierować powinien przejściowo sędzia najstarszy służbą, czyli pan prezes Józef Iwulski. Boję się jednak, że Kancelaria Prezydenta będzie forsować rozwiązanie z wyznaczeniem osoby, którą nieładnie - choć poniekąd słusznie - określa się jako "komisarza". I ta osoba pojawić się może już 4 maja" - mówi w rozmowie z Onetem sędzia Michał Laskowski.

Pełen tekst rozmowy znajdziecie na portalu Onet.pl 

 

Artykuł pochodzi z kategorii: Raport: Batalia o sądy

Joanna Potocka

RMF FM/PAP/Onet