Projekt nowelizacji ustawy o SN w Sejmie. Opozycja: Urąga zasadom przyzwoitej legislacji

Środa, 21 listopada 2018 (14:18)
Aktualizacja: Środa, 21 listopada 2018 (15:34)

Sejm - na wniosek klubu PiS - zdecydował o niezwłocznym przejściu do drugiego czytania projektu nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym bez odsyłania projektu do prac w komisji. Debata trwała nieco ponad godzinę. Projekt nowelizacji ustawy o SN zakłada umożliwienie sędziom Sądu Najwyższego i Naczelnego Sądu Administracyjnego, którzy przeszli w stan spoczynku po osiągnięciu 65. roku życia, powrotu do pełnienia urzędu.

Klęska, porażka i kapitulacja - tak wygląda opinia o projekcie wszystkich poza Prawem i Sprawiedliwością. Przede wszystkim podkreślano, że do wykonania zabezpieczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii żadna ustawa nie jest potrzebna. Zwracano też uwagę na to, że ustawa jest kolejnym prawem pisanym przez Sejm na kolanie i "urąga wszelkim zasadom przyzwoitej legislacji" - żołądkował się poseł PO Robert Kropiwnicki.

Przegraliście tę sprawę, na szczęście dla Polski, dla polskiego wymiaru sprawiedliwości. Ta sprawa jest dla was przegrana i wszyscy to już wiemy, przegrał PiS, ale wygrała Polska, Polki i Polacy - dodał poseł Platformy.

Poseł Kukiz'15 Jerzy Jachnik ocenił, że projekt nowelizacji jest "o niczym" i nie podejmuje np. tematów ławników. Ta ustawa pokazuje po prostu, że ten Sejm nie jest w stanie procedować - mówił.

Wicemarszałek Sejmu Barbara Dolniak (Nowoczesna) stwierdziła, że PiS nie chce się przyznać, że uchwalona wcześniej ustawa o SN jest niezgodna z konstytucją. Pan minister sprawiedliwości powiedział, że reformujecie wymiar sprawiedliwości, ale w jaki sposób? Który przepis i jakiej ustawy reformuje wymiar sprawiedliwości? - pytała. Według Dolniak projekt zawiera szereg nieprawidłowości, które spowodują, że będzie trzeba wprowadzać kolejne projekty noweli.

Michał Kamiński (PSL-UED) ocenił, że pośpiech w trakcie procedowania projektu wynika "ze wstydu" posłów PiS. Wstydzicie się waszej porażki. Ale mam dla was dobrą radę - radzę się do porażek przyzwyczaić, bo teraz już tak będzie - oświadczył. Szliście na Europę silni, zwarci i gotowi i jak się skończyło? Ani silni, ani zwarci, ani gotowi. Uciekacie dzisiaj przed Europą i chwała Bogu. Choć powtórzę jeszcze raz - źle się stało, że wasza niemądra polityka mówiąc najdelikatniej upokarza państwo polskie - dodał poseł PSL-UED.

Posłanka koła Teraz! Joanna Scheuring-Wielgus określiła prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego jako "tchórza", ponieważ - jak mówiła - nie chce zabrać głosu w tej sprawie. Według niej PiS jest "cyniczny i wyrachowany", a politycy tej partii chcą projektem noweli "przykryć" aferę związaną z b. szefem KNF. Wy jesteście partią, która się nazywa Pycha i Synekury - podkreśliła.

Kornel Morawiecki (Wolni i Solidarni) wskazywał, że konstytucja mówi o tym, że I prezes SN powoływany jest na sześcioletnią kadencję, a jednocześnie ustawa zasadnicza wskazuje, że to ustawa określa granicę wieku, po osiągnięciu której sędziowie przechodzą w stan spoczynku. Jak czytam wprost, to nie mam odpowiedzi, który artykuł jest ważniejszy, to jest sprawa interpretacji. My nie możemy być Rzeczpospolitą interpretacyjną, możemy być Rzeczpospolitą demokratyczną - zaznaczył.

To "urąganie" - o którym mówił poseł Kropiwnicki - jednak kompletnie posłom większości nie przeszkadzało. Sejm zdecydował, że projekt ustawy o Sądzie Najwyższym nie trafi do komisji, a będzie omawiany wyłącznie na sali plenarnej.

Spore poruszenie w Sejmie wywołało nieoczekiwane wystąpienie ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, który zareagował na okrzyki opozycji "KNF", "KNF" podczas wystąpień posłów PiS-u i niezupełnie na temat postanowił wypomnieć posłom opozycji afery i nadużycia sprzed lat.

Prawda was boli. KNF - pozwólcie, że odpowiem. Będzie was boleć prawda i nasza konsekwencja w działaniach ws. KNF. Do oporu, niczym gorącym żelazem, będziemy wypalać patologie. Taka jest dziś prokuratura dobrej zmiany, takie są służby specjalne. Nie będzie tak, jak za waszych czasów, kiedy zawiadomienie ws. Amber Gold czekało - ile? 900 dni, 2,5 roku, zanim uruchomiono śledztwo - podkreślił Ziobro.

Gersdorf: Wszystko się może odwrócić

"Ustawa nie była potrzebna". M. Gersdorf o propozycji nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym /TVN24/x-news

Sędzia Małgorzata Gersdorf oświadczyła natomiast, że "cały czas jest narracja, że sędziowie SN przeszli w stan spoczynku". Jak podkreśliła, jej zdaniem, sędziowie nie przeszli w stan spoczynku w ogóle, ponieważ nie dostali odpowiedniego postanowienia.  Dodała, że trzeba poczekać na przyjęcie proponowanych przepisów i ich ostateczną formę.

Ja muszę poczekać na ustawę, która będzie przyjęta, bo nie wiadomo, co w czasie posiedzenia się może zdarzyć, wszystko się może odwrócić - powiedziała Gersdorf pytana o projekt nowelizacji. Zastrzegła, że z projektem nie zapoznała się jeszcze dokładnie.

Komisja Europejska ostrożna. "Nie chcemy spekulować"

O komentarz ws. zmiany stanowiska Prawa i Sprawiedliwości poprosiliśmy również rzeczniczkę Komisji Europejskiej. Od Miny Andriejewej korespondentka RMF FM Katarzyna Szymańska-Borginon usłyszała zwyczajową formułkę: że Komisja Europejska nie komentuje projektów ustaw.

Dopytywana przez naszą dziennikarkę, czy to krok w dobrym kierunku, rzeczniczka stwierdziła jedynie: Nie chcemy spekulować. Oczekujemy przyjęcia środków tymczasowych.

Komisja Europejska jest więc bardzo ostrożna. Wynika to - jak zauważa nasza dziennikarka - z obaw, że jeszcze w trakcie procesu legislacyjnego projekt może ulec zmianie.

Co więcej, jeszcze wczoraj wiceszef KE Frans Timmermans mówił, że z obawą przyjmuje informację o tym, że polski rząd chce dostosować się do postanowienia TSUE poprzez zmianę prawa. Zastrzegł jednak, że kwestia dostosowania będzie oceniana zgodnie ze stanem faktycznym.

Projekt dotyczy przepisów ustawy o Sądzie Najwyższym z grudnia 2017 roku, która weszła w życie 3 kwietnia. Zgodnie z nią z mocy prawa przeszli w stan spoczynku i od 4 lipca przestali pełnić funkcję sędziowie SN, którzy ukończyli 65. rok życia. Mogli dalej orzekać, jeśli złożyli stosowne oświadczenie i przedstawili odpowiednie zaświadczenia lekarskie, a prezydent wyraził zgodę na dalsze zajmowanie przez nich stanowiska sędziego SN.

Zgodnie z projektem PiS, sędzia Sądu Najwyższego albo sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego, który przeszedł w stan spoczynku na podstawie obecnych przepisów, z dniem wejścia w życie tej nowelizacji powraca do pełnienia urzędu na stanowisku zajmowanym 3 kwietnia 2018 r. "Służbę na stanowisku sędziego Sądu Najwyższego albo sędziego Naczelnego Sądu Administracyjnego uważa się za nieprzerwaną" - czytamy w projekcie. 

Artykuł pochodzi z kategorii: Raport: Batalia o sądy

Tomasz Skory

Joanna Potocka