Prezydent: Ustawy o KRS i SN muszą być przyjęte do końca roku

Piątek, 10 listopada 2017 (06:36)

Prezydent Andrzej Duda uważa, że ustawy o SN i KRS muszą być przyjęte w tym roku. „Jeżeli tak się nie stanie, to nie waham się powiedzieć, że Prawo i Sprawiedliwość porzuci reformę sądownictwa” – mówił prezydent w rozmowie z "Naszym Dziennikiem". Zaznaczył, że jest jeszcze kilka kwestii "do domówienia, doprecyzowania".

Prezydent zapytany, dlaczego rozmowy z przedstawicielami PiS ws. projektów ustaw o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa trwają długo oraz czego dotyczą kwestie sporne, odparł: "Nie ma kwestii spornych, a jedynie w pewnych aspektach są jeszcze różne punkty widzenia. Próbuje się budować takie wrażenie, że trwa nie wiadomo jaki spór. Nie, w pewnych kwestiach są odmienne punkty widzenia, uwagi i pewne zastrzeżenia, które są obecnie wyjaśniane."

Żeby odbyło się to jak najsprawniej, umówiłem się z prezesem Jarosławem Kaczyńskim, że każdy z nas wydeleguje swojego przedstawiciela - prawnika, bo obecnie pozostały do omówienia czysto prawne wątpliwości, a nie kwestie polityczne - podkreślił Duda.

Na pytanie, kiedy można spodziewać się finalnego konsensusu, prezydent odpowiedział: "jeśli tylko będzie dobra wola po stronie Prawa i Sprawiedliwości, to moim zdaniem jest to najwyżej kwestia kilku tygodni".

Prezydent o wypowiedziach Stanisława Piotrowicza: Nie bardzo rozumiem ich dramatyzm

W ocenie prezydenta obie ustawy powinny zostać przyjęte przed końcem roku. Zdecydowanie uważam, że obie te ustawy, przede wszystkim ustawa o Krajowej Radzie Sądownictwa, muszą być przyjęte w tym roku. Jeżeli tak się nie stanie, to nie waham się powiedzieć, że Prawo i Sprawiedliwość porzuci reformę sądownictwa - powiedział.

Pytany, czy osiągnięto porozumienie co do sposobu wyłaniania członków KRS, prezydent odpowiedział: "w zasadzie tak". Odnosząc się do stwierdzenia, że poseł Stanisław Piotrowicz wypowiada się w odmiennym tonie, prezydent powiedział: "Nie bardzo rozumiem dramatyzm tych wypowiedzi". Z moich rozmów z panem ministrem Pawłem Muchą, moim przedstawicielem, który spotyka się z panem przewodniczącym Piotrowiczem, wynika, że w 80 proc. osiągnięto porozumienie - wskazał.

Oczywiście jest jeszcze kilka kwestii do domówienia, doprecyzowania - dodał. W kilku punktach do zmian dąży Prawo i Sprawiedliwość. Na przykład chce wykluczenia czynnika społecznego z Izby Dyscyplinarnej. Ja nie bardzo chcę się na to zgodzić. Uważam, że czynnik społeczny, czyli wybierani przez Senat ławnicy powinni być obecni w Izbie Dyscyplinarnej i patrzeć na to, jak sędziowie są przez tę Izbę oceniani, bo temu Izba Dyscyplinarna ma przede wszystkim służyć - podkreślił Duda.

Prezydent powiedział, że ma wątpliwości co do orzekania sądu w Izbie Dyscyplinarnej w składzie jednego sędziego. Uważam, że powinien być to skład przynajmniej trzyosobowy, ponieważ mamy tu do czynienia z decyzjami w kluczowych kwestiach - jak wykonywanie zawodu przez sędziego - wyjaśnił.

Takich elementów wciąż omawianych z PiS jest jeszcze kilka, ale zasadniczo zdecydowana większość rzeczy jest już przyjęta - dodał.

(mpw)

Artykuł pochodzi z kategorii: Raport: Batalia o sądy