KRS rozstrzygnęła konkurs na sędziów NSA. Wśród kandydatów Łukasz Piebiak

Piątek, 14 maja (19:45)

Krajowa Rada Sądownictwa rozstrzygnęła m.in. konkurs na stanowiska sędziowskie w Naczelnym Sądzie Administracyjnym do Izby Ogólnoadministracyjnej. Spośród 14 kandydatów wyłoniono trzech, w tym byłego wiceministra sprawiedliwości Łukasza Piebiaka.

"Dziękuję za okazane mi zaufanie. Zrobię wszystko by go nie zawieść i w razie otrzymania nominacji od Prezydenta godnie pełnić urząd sędziego NSA" - napisał Łukasz Piebiak na Twitterze.

 

W głosowaniu kandydaturę Piebiaka poparło 12 członków KRS, pięciu było przeciw, nikt nie wstrzymał się od głosu.


Oprócz Piebiaka KRS wskazała jako kandydatów do Izby Ogólnoadministracyjnej NSA także profesorów Tomasza Bąkowskiego i Karola Kiczkę. Pierwszy z nich otrzymał 11 głosów poparcia, przy braku głosów przeciwnych i siedmiu wstrzymujących, zaś drugi 10 głosów poparcia, przy braku głosów przeciwnych i ośmiu wstrzymujących się.

KRS zajmowała się naborem do NSA ogłoszonym obwieszczeniem Prezydenta RP i opublikowanym w "Monitorze Polskim" we wrześniu zeszłego roku. Wówczas ogłoszono nabór na osiem stanowisk sędziowskich w NSA - trzy w Izbie Gospodarczej, dwa w Izbie Finansowej i trzy w Izbie Ogólnoadministracyjnej.

"KRS powołał do NSA Ł. Piebiaka byłego wiceministra sprawiedliwości, który odszedł z resortu po aferze hejterskiej, w której szkalowano sędziów. Tak wygląda niezależność KRS w praktyce" - napisał z kolei na Twitterze członek KRS senator Krzysztof Kwiatkowski.

 


Uchwała KRS z rekomendowanymi kandydaturami trafia do prezydenta, który dokonuje nominacji sędziowskich.

Łukasz Piebiak zrezygnował z funkcji wiceministra sprawiedliwości 20 sierpnia 2019 r. po publikacji Onetu, w której opisany został kontakt, jaki ówczesny wiceszef MS utrzymywał z kobietą o imieniu Emilia. Kobieta miała prowadzić akcje dyskredytujące niektórych sędziów, m.in. szefa Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia prof. Krystiana Markiewicza.

Informacje Onetu Piebiak nazwał "pomówieniami". Były wiceszef MS wielokrotnie podkreślał, że nie uczestniczył w akcji oczerniania sędziów, a "aferę hejterską" uważa za wykreowaną przez media.

Artykuł pochodzi z kategorii: Afera hejterska. Raport

Joanna Potocka