"Stoi na stacji fajno kobiyta,/ W kabzi mo paczka po cygarytach./ Kurzi i kurzi, dmucho i dmucho,/ Nawet jednymu chopu we ucho!" Tak zaczyna się współczesna wersja jednego z najpopularniejszych wierszy Juliana Tuwima po śląsku. Pani Mirosława ze Świerklańca napisała ją specjalnie na konkurs RMF FM "Lokomotywa pod Twoim nadzorem". Wprawdzie śląska wersja nie trafi na płytę "Bajki oparte na Faktach", ale... takiej perełki nie sposób przeoczyć.

Lokomotywa po śląsku

Jak powstała lokomotywa? Marcin Buczek rozmawia z panią Mirosławą

Lokomotywę po raz pierwszy przeczytał mi dziadek. On zresztą nauczył mnie czytać i pisać - opowiada pani Mirosława. Ten wiersz Tuwima znam, ale osobiście wolę Broniewskiego. Bo bardziej konkretny - dodaje z uśmiechem.

Ale dzieci, tak one bardzo lubią Tuwima. Lubią się uczyć wierszy na pamięć. Wiem, bo pracuję w szkole - zaznacza. W najbliższej przyszłości pani Mirosława chce wraz ze swoimi uczniami wystawić "Lokomotywę". Będą odpowiednie kostiumy, dzieci będą miały ze sobą walizki. Pani Mirosława nie wyklucza, że będzie to spektakl mówiony gwarą. Śląską rzecz jasna.

W rozmowie z Marcinem Buczkiem opisuje, jak powstał jej wiersz. Poszło szybko, napisałam go w pięć minut. Skąd skojarzenie z papierosami - cygaretami? Bo one tak jak lokomotywa kopci, dymi, kurzi.

Oto wiersz pani Mirosławy, ale zanim przeczytacie - mała podpowiedź. Gizd to smyk, urwis, a luft - to powietrze.

Lokomotywa po śląsku

Stoi na stacji fajno kobiyta,

 W kabzi mo paczka po cygarytach.

 Kurzi i kurzi, dmucho i dmucho,

 Nawet jednymu chopu we ucho!

 

 Nagle gwizd!

 Nagle świst!

 Światła mig!

 Baba w kwik!

 

 To przileciały z dołu sokisty,

 Niy wiym skond wziyły się tu te gizdy!

 Godają szybko i niyzbyt składnie,

 Baba na zawał niymal nie padnie!

 "W miejscu pulblicznym kurzić niy można,

 Bo bardzo łatwo wzniecić jest pożar!

 Poza tym ludzie mogliby wzdychać

 Że czornym luftem trudno im dychać!

 I taki tukiej morał jest z tego?

 Kurzić cygary to nic dobrego!