Ustawa hazardowa to martwe przepisy

Wtorek, 9 marca 2010 (07:40)

Podczas meczu Śląska Wrocław z Jagiellonią Białystok w miniony weekend na bandach wokół boiska pojawiły się reklamy firmy bukmacherskiej. A to zgodnie z ustawą hazardową jest zakazane. W podobnych sprawach w całej Polsce już toczą się co najmniej trzy postępowania.

Izba Celna zapowiada, że przyjrzy się także i wrocławskiej sprawie, choć o reklamach bukmachera w czasie sobotniego meczu we Wrocławiu inspektorzy dowiedzieli się od naszego dziennikarza Macieja Stopczyka. Zostaną podjęte odpowiednie kroki - zapewnia Marian Kruk z wrocławskiej Izby Celnej.

Podobne sprawy wyjaśniane są już w kilku izbach celnych w całym kraju. Za większością przypadków promowania hazardu stoi jedna agencja reklamowa, do niej należą stadionowe bandy, na których w czasie meczów wyświetlane są reklamy.

Przed sobotnim spotkaniem próbowaliśmy jeszcze usunąć logo bukmachera z boiska - mówi rzecznik Śląska Wrocław Michał Mazur. Informowaliśmy tę firmę, że emitując reklamę bukmacherów internetowych, złamią prawo. Ale nie dostaliśmy odpowiedzi - wyjaśnia Mazur.

Agencja interpretuje bowiem prawo po swojemu. Jak twierdzą, do czasu, gdy posłowie ostatecznie nie rozwiążą kwestii hazardu w internecie - a tak właśnie działa ich klient - nie łamią prawa, a jedynie korzystają z jego niejednoznaczności.

Artykuł pochodzi z kategorii: Raport: Afera hazardowa

RMF FM