Najwyższy europejski wulkan, Etna, znów dał o sobie znać. Mieszkańcy Sycylii od wczoraj mogą oglądać wylewy lawy i kłęby wulkanicznego pyłu, wznoszące się nad Etną. "Wszyscy z aparatami, z kamerami. To jest atrakcja dla turystów" - mówi pani Agnieszka Maj, Polka, która mieszka na Sycylii od 25 lat, na antenie internetowego Radia RMF24.

REKLAMA

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

Przebudził się wulkan Etna. Rozmowa z Polką mieszkającą na Sycylii.

W niedzielę, w rejonie Etny zanotowano zwiększoną aktywność sejsmiczną, a niedługo potem z krateru zaczęły wydobywać się kłęby dymu i wylewy lawy. Według włoskiej agencji informacyjnej ANSA emisja pyłu wulkanicznego nie wpłynęła na pracę międzynarodowego lotniska w Katanii. Narodowy Instytut Geofizyki i Wulkanologii nie zamieścił ostrzeżeń dotyczących podwyższonej aktywności wulkanicznej. Wczoraj wieczorem byłam w miasteczku oddalonym o 10 kilometrów od wulkanu. Było widać dym, dużo chmur i piękne kolory - wspomina pani Agnieszka Maj w rozmowie z Piotrem Salakiem.

Co na to mieszkańcy wyspy?

Polka wspomina, że chociaż momentami odgłosy wydawane przez wulkan mogą przypominać grzmoty lub strzały, mieszkańcy Sycylii nie wydają się być przejęci tym zjawiskiem. Ludzie są do tego przyzwyczajeni, to jest aktywny wulkan, więc tutaj to normalne - wspomina pani Agnieszka Maj. Zdarza się natomiast, że erupcje Etny mogą przysparzać mieszkańcom wyspy problemów w postaci pyłu wulkanicznego, osiadającego na drzewach oliwnych w sezonie zbiorów.

Według Polki, przebudzenie Etny jest także szczególnym widowiskiem dla ludzi odwiedzających Sycylię. Wszyscy z aparatami i kamerami. To jest atrakcja dla turystów - informuje pani Agnieszka Maj. Wspomina również, że na wyspę z roku na rok przybywa coraz więcej Polaków. Polacy są bardzo zadowoleni, chociaż są momenty, jak te, gdy jest gorąco - mówi na antenie internetowego Radia RMF24, od 25 lat mieszkająca na Sycylii Polka, pani Agnieszka Maj.

Opracowanie: Wiktoria Krzyżak