Gdyby wybory parlamentarne odbyły się w najbliższą niedzielę, w Sejmie znalazłoby się pięć ugrupowań. Najnowszy sondaż IBRiS dla Polsat News pokazuje, że Koalicja Obywatelska utrzymuje pozycję lidera, a udział w wyborach deklaruje ponad 62 procent ankietowanych Polaków.
- Koalicja Obywatelska prowadzi w sondażu z wynikiem 32,1 proc., przed Prawem i Sprawiedliwością (23,8 proc.) i Konfederacją (15 proc.).
- Do Sejmu weszłyby także Konfederacja Korony Polskiej (8,2 proc.) i Nowa Lewica (7,1 proc.).
- Udział w wyborach deklaruje 62,7 proc. ankietowanych Polaków.
- Więcej najważniejszych informacji na stronie głównej RMF24.pl.
Według najnowszego sondażu przeprowadzonego przez Instytut Badań Rynkowych i Społecznych na zlecenie Polsat News, Koalicja Obywatelska utrzymuje pozycję lidera na polskiej scenie politycznej. Na to ugrupowanie swój głos chciałoby oddać 32,1 procent respondentów. Wynik ten potwierdza stabilne poparcie dla Koalicji Obywatelskiej, która od dłuższego czasu znajduje się na czele sondaży wyborczych.
Drugą siłą polityczną w kraju pozostaje Prawo i Sprawiedliwość. Partia ta uzyskała 23,8 procent głosów wśród ankietowanych. Choć różnica pomiędzy Koalicją Obywatelską a Prawem i Sprawiedliwością jest znacząca, PiS nadal utrzymuje się na wysokim poziomie poparcia, co daje tej partii szansę na silną reprezentację w przyszłym Sejmie.
Na trzecim miejscu w sondażu uplasowała się Konfederacja, którą popiera 15 procent respondentów. To ugrupowanie konsekwentnie buduje swoją pozycję na scenie politycznej, przyciągając wyborców szukających alternatywy wobec dwóch największych partii.
Oprócz trzech głównych ugrupowań, do Sejmu weszłyby jeszcze dwa komitety. Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna może liczyć na 8,2 procent głosów, co pozwala jej przekroczyć próg wyborczy i zdobyć mandaty poselskie. Zestawienie zamyka Nowa Lewica, która uzyskała 7,1 procent poparcia wśród ankietowanych.
Sondaż objął także pytanie o deklarowaną frekwencję wyborczą. Wyniki pokazują, że 62,7 procent Polaków zamierza wziąć udział w wyborach parlamentarnych, gdyby odbyły się one w najbliższy weekend. Z kolei 37,3 procent respondentów zadeklarowało brak chęci udziału w głosowaniu. Tak wysoka deklarowana frekwencja może mieć istotny wpływ na ostateczny wynik wyborów i układ sił w przyszłym Sejmie.