Myślałem ,że są granice dziennikarskiej ignorancji , niewiedzy , głupoty ,złej woli ...ale nieznany mi osobiście obywatel Zbigniew Krzyżanowski piszący w Dzienniku udowodnił w jakim błędzie byłem . Okazuje się ,że każda bzdura ,każde kłamstwo na temat Rosji zostanie w polskich mediach zamieszczone i powtórzone wielokrotnie.

REKLAMA

Według tego "dziennikarza" Rosjanie tuż przed posiedzeniem grupy do spraw trudnych oskarżyli nas o całe zło świata ,o to,że wojna trwała aż pięć lat ,że mordowaliśmy jeńców radzieckich w 1920 itp...w sumie miało to być 14 problemów, które zdaniem ROSJAN uniemożliwiają porozumienie z naszym krajem w sprawie przeszłości. Większość z nich to ewidentne historyczne kłamstwa, sugerujące, że w czasach Lenina i Stalina to nie Polacy byli ofiarami Sowietów, lecz Sowieci Polaków - podkreślił "Dziennik".

Każda z opisanych przez Dziennik obiekcji rosyjskich była wystarczającym powodem do natychmiastowego zerwania rozmów. Pod jednym warunkiem gdyby to była prawda.

Czytałem i przecierałem oczy ze zdumienia, bo kilka dni wcześniej rozmawiałem z Artiomem Malginem , członkiem komisji , wykładowcą MGIMO i doradcą rektora wymienionej wcześniej akademii dyplomatycznej ..i on przekonywał mnie ,że strona rosyjska nie tylko żadnej listy nie robi , to w ogóle raczej jest nastawiona na dyskusje o polskich problemach ...

ale co tam zawsze mogę się mylić ..."dziennikarz" Krzyżanowski dotarł do jedynej prawdy ...ale znowu włączył się mój system ostrzegania, przecież w tej komisji jest profesor Lebiediewa ,która ujawniała katyńskie dokumenty , potwierdzające odpowiedzialność za zbrodnię NKWD , jest profesor Bełza ,Rosjanin doskonale znający polską wrażliwość i historię ,i Ci ludzie chcieliby własnym nazwiskiem podpisywać się pod sugerowanym przez "dziennikarza" Krzyżanowskiego "rosyjskimi propozycjami"?????

I w końcu zakończyło się posiedzenie wspólnej grupy rosyjsko-polskiej w Warszawie , minister Daniel Rotfeld powiedział, cytuję za pap...

Były szef polskiej dyplomacji oświadczył, że nie ma

"ani słowa prawdy" w doniesieniach piątkowego "Dziennika" o 

rosyjskiej liście problemów dotyczących naszej historii.

Jak powiedział Rotfeld, w twierdzeniach "Dz" "ani jedno słowo nie

jest prawdziwe". "To jest kompletne nieporozumienie, nie wiem,

skąd oni wzięli te informacje" - dodał.

Zaznaczył, że opisane w tekście problemy - rzekomo przedstawione

przez stronę rosyjską - są "całkowicie wymyślone" i nie mają "nic

wspólnego ze stanem faktycznym; ani jeden punkt nie jest prawdziwy".

Dziwię się jednak trochę, bowiem redakcja Dziennika ma u siebie Pawła Reszkę, człowieka znającego Rosję, piszącego z Rosji doskonałe reportaże...i mającego też ten "zmysł" który ostrzega przed takimi fałszywkami ...

I TU pozdrawiam Reszkę serdecznie ,ale jest też plus tej historii bo nie zauważyłem czeredy polskich polityków ustawiających się w kolejce do komentowania ...a przecież kąsek wydawał się taki łakomy ...

To cud prawdziwy ,że milczeli ...

po za jednym "wybitnym" fachowcem do tego jeszcze z Krakowa, profesorem Andrzejem Nowakiem z UJ...

ów "ekspert" niewiele wie o tej sprawie ,ale ze 100 procentową pewnością potrafił skomentować i rozszyfrować wroga ..oto co spłodził krakowski profesor

Polska, jak tłumaczył historyk, musi uważać, żeby nie dać się wciągnąć w zastawioną przez Rosję pułapkę. Stawianie absurdalnych zarzutów ma sprowokować nas, jego zdaniem, do tłumaczenia się z historii. Celem Rosji, według Nowaka, jest skompromitowanie Polski na arenie międzynarodowej i przedstawienie jej jako kraju niezdolnego do partnerskiej dyskusji, a jedynie do resentymentów i rozpamiętywania historii.

- Jak długo robią to publicyści rosyjscy, tak długo jest to, można powiedzieć, niewinna zabawa w propagandowe prztyczki. Kiedy stoi za tym autorytet państwa, bo chodzi tutaj o grupę wydelegowaną przez państwo do rozmów w komisji ds. trudnych, można tylko wyrazić najgłębsze ubolewanie, że państwo rosyjskie upadło tak nisko - powiedział Nowak.

szkoda słów na tę "wybitną" profesorską osobę...ale kto TU naprawdę upadł nisko profesorze?