Polscy żołnierze wezmą udział w operacji w Afganistanie - zdecydował wczoraj prezydent Aleksander Kwaśniewski. Cały kontyngent ma liczyć 300 osób. Prawie jedną trzecią z nich będą stanowić żołnierze GROM-u - poinformował premier Leszek Miller. Nasi żołnierze mają być gotowi do podróży 10 stycznia, a ich misja ma potrwać do końca czerwca. Na operację rząd przeznaczył 30 milionów złotych.

REKLAMA

Do Afganistanu - prócz komandosów z GROM-u - pojedzie także pluton przeciwchemiczny z Brodnicy, zespół rozpoznania biologicznego z Puław, okręt marynarki Wojennej "Ksawery Czernicki" oraz dwa plutony z Opolszczyzny: saperów z Brzegu i logistyczny z Opola. "Będą to jednostki wyspecjalizowane, przeznaczone do wspierania operacji wojskowych" – ujawnił premier Leszek Miller. Wyjazd zaplanowano na początek stycznia. Przed podróżą żołnierze będą musieli przejść specjalistyczne badania - m.in. szczepienia ochronne oraz dodatkowe przeszkolenie. Polskie jednostki biorące udział w operacji otrzymałyby też dodatkowy sprzęt. Na razie nie ujawniono, gdzie będą stacjonowali polscy żołnierze: „Dyslokacje objęte są zasadą nie informowania. To jest zasada obowiązująca w tej operacji” - stwierdził szef resortu obrony Jerzy Szmajdziński. Wiadomo jedynie, że nasi żołnierze będą operować w Islamskim Państwie Afganistanu, Republice Tadżykistanu i Republice Uzbekistanu oraz na Morzu Arabskim i Oceanie Indyjskim. Minister ujawnił także, że rząd przeznaczył na ten cel 30 milionów złotych. Posłuchajcie też relacji reporterki RMF - Beaty Lubeckiej.

Przypomnijmy: USA poprosiły o wysłanie polskich jednostek chemicznych, saperskich, inżynierskich, rozpoznania biologicznego oraz o wsparcie logistyczne. To nasza eksportowa jednostka wojskowa. Grupa Reagowania Operacyjno-Mobilnego liczy kilkuset oficerów i podoficerów zawodowych. Uważa się ją za jedną z najlepiej wyszkolonych jednostek specjalnych na świecie. Powstała 11 lat temu. Po raz pierwszy GROM-u użyto w 1994 roku. 50 polskich komandosów wzięło udział w międzynarodowej operacji "Przywrócić Demokrację" na Haiti. Dwa lata później nasi żołnierze we Wschodniej Slavonii zatrzymali serbskiego zbrodniarza wojennego - Slavko Dokmanovicia, znanego jako "rzeźnik z Vukovaru". W roku 1999 GROM ochraniał między innymi szefa tzw. misji weryfikacyjnej OBWE w Kosowie - Wiliama Walkera. Reszta to tajemnica... Co będą robić komandosi w Afganistanie, o tym w relacji naszego reportera Piotra Salaka:

W przypadku GROM-u wszyscy żołnierze są zawodowcami i pojadą do Afganistanu bez pytania o zgodę. Z innych jednostek pojadą ochotnicy. Za służbę otrzymają - oprócz pensji w kraju - około 1400 dolarów, oficerowie dostaną 7-dolarowy dodatek za każdy dzień pobytu w rejonie konfliktu. Czas spędzony w Afganistanie będzie się im liczył podwójnie do emerytury. Żołnierze zostaną ubezpieczeni przez Ministerstwo Obrony Narodowej.

Jaki wkład w brytyjsko-amerykańską akcję wnieśli inni członkowie "koalicji antyterrorystycznej" Prawie wszyscy polscy politycy - od lewa do prawa - popierają decyzję rządu o wysłaniu żołnierzy do Afganistanu. Zupełnie inaczej niż ich elektorat. Już niemal trzykrotnie od czasu wrześniowych zamachów w Stanach Zjednoczonych poparcie to wśród Polaków zmalało.

foto Piotr Salak RMF Warszawa

09:15