​Parlament Europejski przyjął w czwartek decyzję o pozbawieniu immunitetu eurodeputowanego Włodzimierza Cimoszewicza z grupy parlamentarnej Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów.

REKLAMA

Wniosek o pozbawienie Cimoszewicza immunitetu został złożony w lipcu 2021 r. przez Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobrę w związku z postępowaniem karnym, które zamierza wszcząć przeciwko europosłowi Prokuratura Okręgowa w Białymstoku.

Dlaczego Ziobro chciał uchylić immunitet Cimoszewicza?

Wniosek prokuratury do PE był związany z wypadkiem drogowym z 4 maja 2019 r. w Hajnówce. Jak przekazali śledczy, Cimoszewicz potrącił wówczas autem kobietę znajdującą się na przejściu dla pieszych. Według prokuratury, polityk nie zachował szczególnej ostrożności, a potrącona kobieta doznała rozległych obrażeń, skutkujących rozstrojem zdrowia na okres powyżej siedmiu dni.

Jak przekazała prokuratura, zgromadzony materiał dowodowy - w tym opinia biegłych - wskazują, że zasadniczą przyczyną wypadku była spóźniona reakcja europosła kierującego samochodem. Z informacji śledczych wynika, że europoseł nie pozostał na miejscu zdarzenia i nie powiadomił o wypadku policji ani pogotowia ratunkowego tylko zabrał poszkodowaną do domu.

Parlament nie znalazł "fumus persecutionis". O co chodzi?

W dniu wypadku polityk był kandydatem w wyborach do Parlamentu Europejskiego w ramach Koalicji Europejskiej. Zaświadczenie o zdobyciu mandatu europosłom PKW wręczyła 31 maja 2019 r.

Parlament nie znalazł dowodów wskazujących na zaistnienie fumus persecutionis, czyli okoliczności wskazujących na leżący u podstaw postępowania sądowego zamiar zaszkodzenia działalności politycznej posła, a tym samym Parlamentowi Europejskiemu
- napisano w sprawozdaniu z przyjęcia decyzji.

Zaznaczono, że zarzucane czyny nie mają bezpośredniego lub oczywistego związku z wykonywaniem przez Włodzimierza Cimoszewicza obowiązków służbowych posła do Parlamentu Europejskiego ani nie dotyczą opinii wyrażonej lub głosu oddanego w ramach wykonywania tych obowiązków.