Były Rzecznik Praw Obywatelski Adam Bodnar ma zostać nowym szefem resortu sprawiedliwości. Zostało to już ustalone między liderami koalicji - informuje nasz dziennikarz.

REKLAMA

Adam Bodnar, który w ostatnich wyborach uzyskał mandat senatora, ma zastąpić Zbigniewa Ziobrę.

Powód? Jednym z głównych zadań nowej władzy będzie odwrócenie większości zmian dokonanych w sądownictwie przez Zbigniewa Ziobrę i Jarosława Kaczyńskiego. Żeby się to udało, potrzebne będą decyzje szybkie i często trudne - informuje dziennikarz RMF FM Krzysztof Berenda.

Stąd pomysł, żeby twarzą zmian w sądownictwie został nie "polityczny wojownik", ale profesor Adam Bodnar. To osoba raczej nie wzbudzająca kontrowersji, ciesząca się autorytetem, która była nie tylko Rzecznikiem Praw Obywatelskich, ale też nauczycielem akademickim zajmującym się praworządnością.

Adam Bodnar będzie odpowiadał za ustawowe zmiany w Trybunale Konstytucyjnym, Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa.

Ziobro: Mam nadzieję, że nie okażecie się fujarami. Gorąca atmosfera w Sejmie

Wczoraj w Sejmie panowała gorąca politycznie atmosfera. Podczas wyboru nowych członków do Krajowej Rady Sądownictwa doszło do ostrej wymiany zdań pomiędzy posłami w tej kadencji.

Z mównicy sejmowej opozycję zaatakował minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. "Mam nadzieję, że nie okażecie się fujarami, jak w przypadku głosowania nad Trybunałem Stanu" - stwierdził.

Sejm we wtorek po południu wybrał Kamilę Gasiuk-Pihowicz (KO), Roberta Kropiwnickiego (KO), Tomasza Zimocha (Polska 2050) i Annę Marię Żukowską (Lewica) do Krajowej Rady Sądownictwa. Posłowie odrzucili cztery kandydatury zgłoszone przez PiS.

Tusk: Większość, a może wszystkie decyzje PiS z ostatnich dni będą unieważnione

"Na pewno część, większość, a może wszystkie decyzje PiS, te z ostatnich dni, będą unieważnione, bo są podejmowane wyłącznie po to, żeby zabezpieczyć sobie tyły" - powiedział wczoraj w Sejmie lider PO Donald Tusk.

Po debacie sejmowej został zapytany przez dziennikarzy o to, czy ma "jakieś przecieki" co do tego, jak premierowi Mateuszowi Morawieckiemu idzie formowanie nowego rządu.

To dobre pytanie. Moim zdaniem trzeba by zapytać prezydenta (Andrzeja) Dudy, czy już zapoznał się z umową koalicyjną, jaką nowy rząd pana Morawieckiego powinien sformułować. Ja w sumie nie mam już ochoty na ironie, czy żarty (...). Słowa pana prezydenta Dudy, także premiera Morawickiego pokazały moim zdaniem już jednoznacznie, że nie chodzi o żadną szansę utworzenia rządu, bo PiS nie ma tej szansy i wszyscy o tym wiemy - wszyscy, pan prezydent też dobrze o tym wie - ale jest to gra na czas - ocenił Tusk.

Dzisiaj mieliśmy kolejne nominacje, łapanie ostatnich stanowisk, wykorzystywanie pieniędzy. Tu widać, że są ciągle bardzo sprawni i coraz bardziej zdenerwowani. Na pewno część, większość, a może wszystkie decyzje, te z ostatnich dni będą unieważnione, bo są podejmowane wyłącznie po to, żeby zabezpieczyć sobie tyły. Czegoś takiego chyba nie obserwowaliśmy w polskiej polityce po roku 89. To co mnie najbardziej uderza, to jest to, że to jest takie bezwstydne - mówił.