W warszawskiej siedzibie Prawa i Sprawiedliwości doszło w czwartek do rozmów prezesa Jarosława Kaczyńskiego z byłym premierem Mateuszem Morawieckim. Choć oficjalnie spotkanie dotyczyło strategii wyborczej, nieoficjalne doniesienia wskazują na próbę zdyscyplinowania wiceprezesa partii po serii jego kontrowersyjnych wypowiedzi i samodzielnych inicjatyw politycznych.
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl
W czwartek po południu w warszawskiej siedzibie Prawa i Sprawiedliwości odbyło się spotkanie kluczowych postaci partii. Rzecznik PiS, Rafał Bochenek, poinformował o jego zakończeniu o godzinie 16:00 na platformie X. Wśród omawianych tematów znalazły się aktualna sytuacja polityczna w Polsce oraz wewnętrzne sprawy partii. "Ostatnie dni pokazały, że działając razem, w sposób zintegrowany, możemy odnosić sukcesy i realizować założone cele" - napisał tajemniczo Bochenek.
Zakoczyo si spotkanie p. prezesa @OficjalnyJK z byym premierem @MorawieckiM. Wrd wielu tematw poruszonych w trakcie rozmowy omwiono https://t.co/FX3jPiriWv.: aktualn sytuacj polityczn w Polsce, sytuacj wewntrz naszej partii i drog do zwycistwa w najbliszych...
RafalBochenekApril 2, 2026
Z informacji uzyskanych przez Polską Agencję Prasową wynika jednak, że głównym celem wizyty Mateusza Morawieckiego na Nowogrodzkiej było przywołanie go do porządku. Wewnątrz ugrupowania od końca listopada ubiegłego roku narasta konflikt między zwolennikami byłego premiera (nazywanymi "harcerzami") a grupą jego przeciwników (zwaną "maślarzami"), w skład której wchodzą m.in. Przemysław Czarnek, Jacek Sasin, Tobiasz Bocheński oraz Patryk Jaki.
To nie pierwsza próba uśmierzenia sporów wewnątrz PiS. Już w grudniu ubiegłego roku prezydium komitetu politycznego podejmowało działania mające na celu zdyscyplinowanie polityków wdających się w publiczne polemiki. W lutym Jarosław Kaczyński zapowiedział rygorystyczne konsekwencje - w tym zawieszenie w prawach członka partii - dla każdego, kto zaangażuje się w "szkodliwą dyskusję".
Bezpośrednim powodem czwartkowego spotkania mogły być ostatnie aktywności Mateusza Morawieckiego. Były premier potwierdził w wywiadzie dla WP.pl założenie własnego stowarzyszenia, którego celem jest pozyskanie wyborców z politycznego centrum. Inicjatywa ta jest oceniana przez część polityków PiS jako działanie niespójne z oficjalną linią partii.
W tym samym wywiadzie Morawiecki skrytykował frakcję Zbigniewa Ziobry, stwierdzając, że ugrupowanie mające 5 proc. poparcia nie powinno dominować w 95 proc. przekazu całej koalicji. Odniósł się również do wypowiedzi kandydata PiS na premiera Przemysława Czarnka dotyczących energetyki odnawialnej (m.in. sformułowania "OZE-sroze"), oceniając je jako "retorycznie żywiołowe" i sugerując, że kandydata PiS na premiera mogły "ponieść słowa".
Napięcie na linii Morawiecki-Kierownictwo PiS znalazło już odzwierciedlenie w formalnych procedurach partyjnych. Pod koniec lutego Jarosław Kaczyński skierował sprawę byłego premiera oraz posłów Ireneusza Zyski i Mirosławy Stachowiak-Różeckiej do partyjnej komisji etyki. Powodem była ich publiczna dyskusja z wiceprezesem PiS Patrykiem Jakim, co uznano za naruszenie zakazu wszczynania sporów szkodzących wizerunkowi ugrupowania.
Mimo trwających napięć, czwartkowe spotkanie zakończyło się akcentem symbolicznym. Po wyjściu z siedziby partii zarówno Jarosław Kaczyński, jak i Mateusz Morawiecki opublikowali w mediach społecznościowych wpisy nawiązujące do obchodów Wielkiego Czwartku.