Mimo postępu technologicznego, globalnej współzależności i rozwoju organizacji międzynarodowych, wojny nie znikają z mapy świata. Czy konflikt zbrojny jest nieodłączną częścią ludzkiej natury? Czy w XXI wieku jesteśmy w stanie zrozumieć i przezwyciężyć mechanizmy, które prowadzą do kolejnych tragedii? Gościem "Wykładu otwartego" w internetowym Radiu RMF24 była prof. Joanna Hańderek – filozofka, publicystka i działaczka społeczna, która w rozmowie z Krzysztofem Urbaniakiem odkrywa złożoność zjawiska wojny.

REKLAMA

  • Wojny są często wynikiem ludzkiego egoizmu, walki o przetrwanie i dominację, a nie tylko sporów o surowce czy ideologie.
  • Dehumanizacja przeciwnika - redukowanie go do "insekta" czy "szczura" - ułatwia eskalację przemocy i utratę człowieczeństwa.
  • Wojna to nie heroiczna przygoda, lecz trauma, zniszczenie i cierpienie zarówno dla poległych, jak i ocalałych.
  • Mimo istnienia organizacji międzynarodowych i prawa, nierówności i zachodniocentryczne podejście utrudniają pokój na świecie.
  • Prof. Hańderek podkreśla, że kluczem do pokoju jest edukacja, krytyczne myślenie i otwartość na inność - czy to wystarczy, by zakończyć konflikty?

Dlaczego wciąż wybuchają wojny? O naturze konfliktów zbrojnych w XXI wieku

Cztery lata od rosyjskiej agresji na Ukrainę, świat wstrząsają kolejne konflikty - tym razem na Bliskim Wschodzie. Czy wojna jest wpisana w ludzką naturę? Zdaniem prof. Joanny Hańderek, odpowiedź nie jest prosta:

Obawiam się, że tak. Wprawdzie byli filozofowie, jak choćby filozofowie frankfurccy, na przykład Theodor Adorno, którzy uważali, że wojna jest takim swoistym stanem aberracji, że tu się dzieje coś, co łamie instytucje, co łamie naszą etykę. No i rzeczywiście kręgosłupy moralne na wojnie niejednej zostały połamane. Ale z drugiej strony wojna jest w jakimś sensie cały czas towarzysząca człowiekowi.

Według Thomasa Hobbesa, to nasza egoistyczna natura - potrzeba przetrwania, ochrony własnych interesów - prowadzi do konfliktów. Wojna staje się naturalnym efektem braku kulturowych "kagańców" i społecznych mechanizmów hamujących agresję.

Mit wojny - fałszywa romantyzacja konfliktu

Współczesny świat Zachodu, żyjący w pokoju od kilkudziesięciu lat, często patrzy na wojnę przez pryzmat mitów i popkulturowych narracji. Filmy wojenne, rekonstrukcje historyczne, opowieści o bohaterstwie - to wszystko buduje obraz wojny jako przygody, sprawdzianu charakteru, heroizmu. Prof. Hańderek ostrzega jednak:

Obraz jest zupełnie inny. Wystarczy porozmawiać z ludźmi, którzy wrócili z frontu albo nawet z naszymi dziadkami, z ludźmi, którzy pamiętają drugą wojnę światową. Jej okrucieństwo zabija wszystko.

To, co dla widza czy czytelnika jest emocjonującą opowieścią, dla uczestnika wojny staje się traumą, utratą człowieczeństwa, nieprzemijającym cierpieniem.

Mechanizmy wykluczania i eskalacji przemocy

Przyczyny wojen są złożone - walka o surowce, terytorium, władzę, religię, ideologię. Ale - jak zauważa prof. Hańderek - często są to jedynie preteksty, pod którymi kryje się ludzki egoizm i chęć dominacji. Noam Chomsky zwraca uwagę, że "my najczęściej dyskutujemy o demokracji albo najczęściej dyskutujemy o wartościach, gdy chcemy najechać jakiś kraj, bo tam widzimy surowce i korzyści."

Ważnym mechanizmem prowadzącym do wojny jest dehumanizacja przeciwnika.

Zaczyna się od języka, który można było zaobserwować czy na początku formułowania się faszyzmu pojawiają się ci inni, ci źli, pojawia się kozioł ofiarny. On wtedy jest insektem, szczurem. Odczłowiecza się go w terminologii. Potem taki człowiek, który zaczyna być przedmiotem, takim obiektem nienawiści czy staje się kozłem ofiarnym, bardzo łatwo zyskuje właśnie taki status nieludzki, więc można już mu odebrać najpierw jego przestrzeń życiową, wyrzucić go z domu, pozbawić go jego własności, zamknąć w getcie. A potem ta machina przemocy rusza dalej - przestrzega Joanna Hańderek.

Cena wojny - trauma i brak zwycięzców

Czy wojnę można wygrać? Prof. Joanna Hańderek nie ma wątpliwości:

Myślę, że nie, że ona zawsze jest przegrana i to widać po każdej wojnie. [...] pozostaje trauma, pozostaje śmierć i nieobecność, dosłowna nieobecność tych wszystkich, którzy zginęli podczas wojny. [...] żołnierze, którzy bronili swojego państwa, też pozostają w traumie. [...] nie ma wygranych, nie da się wygrać wojny. Ona zawsze będzie pęknięciem moralnym. Nie da się mówić o słuszności wojny.

Każda wojna zostawia po sobie nie tylko zniszczone miasta, lecz także zrujnowane życia - zarówno tych, którzy zginęli, jak i tych, którzy przeżyli, zmagając się z poczuciem winy, utratą bliskich, nieprzemijającym lękiem.

Dlaczego nie potrafimy zapobiegać wojnom?

W XXI wieku mamy organizacje międzynarodowe, prawo, media globalne - dlaczego to nie wystarcza? Prof. Hańderek zwraca uwagę na zachodniocentryczność porządku światowego i ogromne nierówności:

Ile mamy na świecie takich przestrzeni, gdzie nie mamy pełnej edukacji? Gdzie dużo osób nie jest edukowanych, gdzie dziewczynki nie są edukowane? Więc jest już pierwsza asymetria. [...] często żonglujemy tymi prawami, co było widać choćby po stosunku tych więźniów, którzy trafiali do Guantanamo [...] nie do wszystkich w równy sposób stosujemy te międzynarodowe prawa.

Globalizacja, która miała być szansą, stała się też źródłem frustracji i wykluczenia. Dla wielu osób nacjonalizm, powrót do tradycyjnych wartości, jest ucieczką przed złożonością świata.

Świat bez wojen - marzenie czy realna perspektywa?

Czy świat bez wojen jest możliwy? Prof. Hańderek odpowiada:

Marzenie. To jest do zrealizowania. Tylko myślę, że wymagałoby to innego trochę programu nauczania, gdzie bardziej byśmy się nastawili na dialog i naukę zrozumienia wszelkiego rodzaju inności. I przede wszystkim to by wymagało rozwinięcia też takich struktur i mechanizmów kontrolnych, bo zawsze jest to niebezpieczeństwo, że pojawi się właśnie taki Putin czy Trump.

Kluczowa jest edukacja, rozwijanie umiejętności krytycznego myślenia, weryfikowania informacji, otwartości na inność.