Zamachy na Bliskim Wschodzie

Środa, 12 grudnia 2001 (22:50)

Izraelski odwet za palestyńskie zamachy trwa. Jak wynika z najnowszych doniesień izraelskie myśliwce F-16 zbombardowały wieżę kontrolną na międzynarodowym lotnisku w pobliżu miejscowości Rafah na południu Strefy Gazy. Wcześniej lotnictwo izraelskie zbombardowało komendy palestyńskich sił bezpieczeństwa w Strefie Gazy i w mieście Nablus na Zachodnim Brzegu. Nie ma doniesień o ewentualnych ofiarach izraelskiego ataku.

Władze Autonomii Palestyńskiej nakazały zamknięcie wszystkich biur Hamasu i islamskiego Dżihadu na terenie Strefy Gazy i na Zachodnim Brzegu. To właśnie Hamas przyznał się do ostatniego zamachu na autobus w miejscowości Emanuel na Zachodnim Brzegu. Zginęło w nim 10 Izraelczyków a blisko 30 zostało rannych. Dzisiaj doszło niemal równocześnie do dwóch zamachów. Palestyński zamachowiec samobójca wysadził się w powietrze przed wejściem do hotelu w bloku osiedli żydowskich Gash Katif w Strefie Gazy, raniąc trzy osoby. W Nablusie na Zachodnim Brzegu nieznani sprawcy ostrzelali izraelski autobus. Bilans tego zamachu stale rośnie. Służby medyczne mówią o co najmniej ośmiu osobach zabitych i 30 rannych. Autonomia Palestyńska tymczasem potępiła antyizraelski atak na Zachodnim Brzegu. To samo zrobił Waszyngton i wezwał jednocześnie po raz kolejny przywódcę Palestyńczyków Jasera Arafata do natychmiastowej akcji w celu schwytania odpowiedzialnych za zbrodnicze akty przemocy na niewinnych ludziach. Atak na autobus miał miejsce koło osiedla Emanuel zamieszkałego przez ortodoksyjnych Żydów w rejonie Nablusu na Zachodnim Brzegu. Z pierwszych ustaleń wynika, że najpierw eksplodowała bomba podłożona na poboczu drogi a zaraz potem autobus został ostrzelany z broni maszynowej. Pod ostrzałem odbywała się też akcja ratownicza. Stan kilku rannych jest bardzo ciężki. Niemal w tym samym czasie w bloku osiedli żydowskich Gash Katif w Strefie Gazy wysadzili się w powietrze dwaj palestyńscy zamachowcy samobójcy. Cztery osoby zostały ranne. Palestyńczycy próbowali zdetonować bomby wewnątrz hotelu, ale ładunki eksplodowały zbyt wcześnie. Przypomnijmy, że wcześniej trzy izraelskie czołgi wjechały do palestyńskiego miasta Dżenin na Zachodnim Brzegu. Palestyńczycy ostro zareagowali. W starciu ranny został jeden z Palestyńczyków. Jak twierdzą świadkowie, w jednym z meczetów, mułła wezwał wszystkich wiernych, by chwycili za broń i rozprawili się z agresorem.

Całkowita odpowiedzialnością za zamachy izraelski rząd obarczył władze Autonomii Palestyńskiej. Minister obrony Izraela Ben Eliezer powiedział wieczorem, że wszystkiemu winien jest Jaser Arafat, który oszukuje wszystkich naokoło, starając się zrobić wrażenie jakoby przystąpił do zwalczania terroryzmu. Źródła wojskowe podkreślają fakt, że zamachu na autobus a także ataków samobójczych w Strefie Gazy Palestyńczycy dokonali, pomimo uzgodnionego z nimi 48-godzinnego zawieszenia broni. Niewykluczone, że po dzisiejszych zamachach wysłannik USA Antoni Zinni przerwie swoją misję mediacyjną.

foto Archiwum RMF

22:50

Artykuł pochodzi z kategorii: Polityka

-