Zima uderza z niespotykaną siłą w większość Stanów Zjednoczonych oraz Europę Wschodnią. Meteorolodzy alarmują: nadchodzące tygodnie przyniosą rekordowe mrozy, obfite opady śniegu i niebezpieczne oblodzenia. Wszystko przez rozciągnięty wir polarny, napędzany przez ocieplającą się Arktykę i rekordowo niski poziom lodu morskiego. Czy czeka nas pogodowy armagedon?
- Ocieplenie wód Arktyki i spadek poziomu lodu morskiego prowadzą do rozciągnięcia wiru polarnego.
- Skutkiem są rekordowe mrozy, śnieżyce i opady lodu w USA i Europie Wschodniej.
- Amerykańcy meteorolodzy ostrzegają przed paraliżującymi burzami zimowymi i długotrwałym zimnem.
- Bądź na bieżąco! Wejdź na stronę główną RMF24.pl.
Wielkimi krokami zbliża się fala mrozów, jakiej nie widziano od lat. Meteorolodzy alarmują: rozciągnięty wir polarny, napędzany przez ocieplenie Arktyki, szykuje się do ataku na większość Stanów Zjednoczonych oraz Europę Wschodnią. To oznacza bezprecedensową dawkę zimowej pogody - mrozy sięgające kilkudziesięciu stopni poniżej zera, śnieżyce i lód, który może sparaliżować całe regiony.
Zjawisko, które zagraża USA i Europie Wschodniej, ma swoje źródło w Arktyce. To tam, gdzie wody są coraz cieplejsze, a ląd pozostaje skuty lodem, powstają warunki do rozciągnięcia wiru polarnego. Ten potężny obszar lodowatego powietrza zwykle uwięziony jest nad Kanadą i Alaską. Jednak ostatnie zmiany w atmosferze, w połączeniu z rekordowo niskim poziomem lodu morskiego, powodują, że zimne masy powietrza przesuwają się na południe.
Nie dotyczy to tylko nas w Ameryce Północnej, ale również masy lądowej Europy Wschodniej aż po Syberię, gdzie jest wyjątkowo zimno. Cała półkula weszła w głęboki mróz - tłumaczy Ryan Maue, były główny naukowiec Narodowej Administracji Oceanicznej i Atmosferycznej (NOAA), obecnie meteorolog prywatny, cytowany przez portal Euronews.
Już w październiku 2025 roku naukowcy alarmowali, że dramatycznie niski poziom lodu morskiego w Arktyce sprzyja rozciąganiu wiru polarnego. Ekspert Judah Cohen wyjaśniał, że to właśnie kurczący się lód na Morzach Barentsa i Karskim prowadzi do powstawania fal atmosferycznych, które wypychają zimno na południe.
Nasze badania wykazały, że ocieplająca się Arktyka powoduje szybsze kurczenie się lodu morskiego w tym regionie niż w innych miejscach
Według amerykańskich prognoz już od piątku potężna burza zimowa rozciągnie się od Nowego Meksyku po Nową Anglię, obejmując również głębokie Południe. Szacuje się, że mrozy dotkną nawet 230 milionów Amerykanów.
Centrum wiru polarnego ma znaleźć się nad Duluth w stanie Minnesota. Tam prognozowane są temperatury sięgające -32 do -34 st. C.
Ocieplenie Arktyki i rozciągnięty wir polarny nie znają granic. Eksperci podkreślają, że zimowa ofensywa uderzy także w Europę Wschodnią i Syberię.
Meteorolodzy ostrzegają: mroźna pogoda utrzyma się przez resztę stycznia i początek lutego. To oznacza, że śnieg i lód, które się nagromadzą, nie stopnieją szybko, a skutki ataku zimy mogą być odczuwalne przez wiele tygodni.