Co najmniej 25 osób zginęło, a 202 zostały rannych w samobójczym zamachu bombowym w szyickim meczecie w mieście Kuwejt - takie informacje przekazały miejscowe służby medyczne. Burmistrz miasta Tabet al-Muhanna informował wcześniej o co najmniej 10 zabitych, a media - o kilkunastu. Odpowiedzialność za atak wzięło na siebie Państwo Islamskie.

REKLAMA

/ Fot. RAED QUTENA/PAP/EPA / PAP/EPA
/ Fot. RAED QUTENA/PAP/EPA / PAP/EPA
/ Fot. RAED QUTENA/PAP/EPA / PAP/EPA
/ Fot. RAED QUTENA/PAP/EPA / PAP/EPA
/ Fot. RAED QUTENA/PAP/EPA / PAP/EPA
/ Fot. RAED QUTENA/PAP/EPA / PAP/EPA
/ Fot. RAED QUTENA/PAP/EPA / PAP/EPA

ZOBACZ RÓWNIEŻ:

Zamach w Tunezji: Terroryści zaatakowali dwa hotele w Susie [RELACJA MINUTA PO MINUCIE]

Do zamachu doszło, gdy podczas modłów w meczecie Imama Sadika zebrało się - jak wynika z relacji świadków - około 2 tysięcy wiernych. Jeden ze świadków powiedział agencji AP, że wierni stali w zwartej grupie podczas modlitwy, gdy w pobliżu drzwi doszło do eksplozji. Obecni na miejscu widzieli mężczyznę, który wszedł do meczetu, stanął z tyłu i zdetonował ładunki wybuchowe.

Świat Islamu obchodzi właśnie ramadan - w tym świętym dla muzułmanów miesiącu frekwencja w meczetach rośnie.

Do zamachu przyznała się stowarzyszona z Państwem Islamskim grupa o nazwie Prowincja Nadżd - ta sama, która przyznała się również do zamachów na szyickie meczety w Arabii Saudyjskiej w ostatnich tygodniach. Na twitterowym koncie należącym do Państwa Islamskiego pojawił się natomiast wpis, w którym podano, że ataku dokonał zamachowiec-samobójca opasany ładunkami wybuchowymi. Organizacja zaznaczyła, że sprawca obrał za cel "świątynię odszczepieńców".

Agencja AP przypomina, że radykałowie z Państwa Islamskiego uważają szyickich muzułmanów za heretyków.

Meczet Imama Sadika leży niedaleko gmachu MSW Kuwejtu, w dzielnicy es-Sawaber, gdzie znajdują się domy mieszkalne i sklepy. Atak spowodował w świątyni poważne zniszczenia.

"Dla terrorystów żadne państwo nie jest nietykalne"

Ten atak wymierzony był w naszą narodową jedność. Ale to dla nich zbyt trudne, jesteśmy znacznie silniejsi - podkreślił w rozmowie z agencją Reutera premier Kuwejtu Dżabir al-Mubarak al-Hamad as-Sabah.

Były minister informacji Kuwejtu Saad al-Adżmi powiedział natomiast telewizji Al-Dżazira, że atak jest przypomnieniem, że żadne państwo nie jest dla terrorystów "nietykalne". Ocenił również, że dotąd relacje między szyitami i sunnitami w Kuwejcie układały się dobrze.