Założyciel portalu WikiLeaks Julian Assange ogłosił, że wystartuje w wyborach do australijskiego Senatu. Za pośrednictwem Skype'a wziął udział w zebraniu Partii WikiLeaks w Melbourne.

REKLAMA

41-letni Australijczyk jest jednym z trzech kandydatów partii w wyborach do Senatu startujących ze stanu Wiktoria. Partia WikiLeaks została zarejestrowana przez Australijską Komisję Wyborczą w lipcu, a jej członkowie zapowiedzieli, że wystawią również kandydatów w stanach Nowa Południowa Walia i Australia Zachodnia.

Assange zapowiedział, że zadaniem siedmiu kandydatów jego partii w stolicy miałoby być stawienie czoła pogarszającemu się stanowi australijskiej demokracji. Canberra powinna stać się miejscem światłości, a nie miejscem ciemności - powiedział zebranym w Melbourne.

Jeśli Australijczyk, wciąż przebywający w ambasadzie Ekwadoru w Londynie, wygra w wyborach, które mają odbyć się do grudnia, powinien zasiąść w Senacie od 1 lipca 2014 roku. Jeśli jednak nie wróci do kraju, partia wyznaczy kogoś na jego miejsce - powiedziała Sam Castro z władz Partii WikiLeaks.

Członkami Partii WikiLeaks są dziennikarze, obrońcy praw człowieka i nauczyciele akademiccy. W swoim programie partia kładzie nacisk na wolność prasy, ochronę środowiska i prawa ludzi starających się o azyl.

Assange przebywa od czerwca 2012 roku na terenie ambasady Ekwadoru w Londynie. Ekwador udzielił mu azylu politycznego. Assange obawia się, że władze Wielkiej Brytanii deportują go do Szwecji, która z kolei może wydać go Stanom Zjednoczonym. Za ujawnienie setek tysięcy poufnych depesz dyplomacji amerykańskiej może grozić mu kara śmierci lub dożywotniego pozbawienia wolności.

(MRod)