Coraz więcej dowodów wskazuje na to, że dwaj pasażerowie, posługujący się skradzionymi paszportami na pokładzie zaginionego samolotu malezyjskich linii lotniczych, nie mieli powiązań z terroryzmem, lecz ubiegali się o azyl - podała tajlandzka policja. Jednym z nich był - jak podaje BBC - 19-letni Irańczyk, który leciał do Niemiec. Maszyna przewoźnika Malaysia Airlines zniknęła z radarów w sobotę krótko po starcie z Kuala Lumpur.

REKLAMA

Interpol podał, że co najmniej dwa paszporty użyte przez osoby wchodzące na pokład tego samolotu były zarejestrowane w jego bazach jako skradzione lub zagubione w Tajlandii. Ożywiło to spekulacje, że samolot został uprowadzony.

Tajlandzka policja i zagraniczni eksperci przesłuchali właścicieli dwóch biur podróży w mieście Pattaya, gdzie obywatele Iranu kupili bilety dla pasażerów korzystających z cudzych paszportów.

Nie wykluczyliśmy teorii o zamachu, jednak coraz więcej dowodów wskazuje na to, że ci mężczyźni nie mają ani nie mieli powiązań z terroryzmem - powiedział szef policji w Pattaya.

Bilety pozwalały na podróż z Kuala Lumpur przez Pekin do Europy w najtańszej opcji.

Gdyby chodziło o akt terroru, wybraliby bilet na konkretnej trasie i konkretnym samolotem, tymczasem kupili najtańszy bilet i nie wskazali preferowanej trasy - podkreślił przedstawiciel policji.

Portal BBC podał, że jedną z osób, która podróżowała ze skradzionym paszportem był 19-letni Irańczyk, który jak twierdzi malezyjska policja, nie miał powiązań z terrorystami.

Chłopak miał być w drodze do Niemiec, by tam prosić o azyl. We Frankfurcie na lotnisku maiła czekać na niego matka.

/ LUONG THAI LINH,PAP/EPA / PAP/EPA
/ LUONG THAI LINH,PAP/EPA / PAP/EPA
/ LUONG THAI LINH,PAP/EPA / PAP/EPA
/ LUONG THAI LINH,PAP/EPA / PAP/EPA
/ LUONG THAI LINH,PAP/EPA / PAP/EPA
/ LUONG THAI LINH,PAP/EPA / PAP/EPA
/ LUONG THAI LINH,PAP/EPA / PAP/EPA
/ LUONG THAI LINH,PAP/EPA / PAP/EPA

Lecący do Pekinu Boeing 777 malezyjskich linii lotniczych zniknął z radarów w sobotę mniej niż godzinę po starcie z lotniska w Kuala Lumpur. Mimo zlokalizowania na morzu plam paliwa nie odnaleziono śladów maszyny. Według Malaysia Airlines samolot nie wysłał sygnału SOS.

Lista pasażerów wydana przez przewoźnika zawiera nazwiska dwóch Europejczyków: Austriaka Christiana Kozela i Włocha Luigiego Maraldiego, którzy - według służb dyplomatycznych ich krajów - nie przebywali w samolocie, natomiast w 2013 roku w Tajlandii skradziono im paszporty.

(j.)