Wiktoria Azarenka zrezygnowała z występu w rozpoczynającym się 28 sierpnia wielkoszlemowym US Open. Białoruska tenisistka, która walczy w sądzie o prawo do opieki nad synkiem, nie chce rozstawać się z dzieckiem na czas imprezy w Nowym Jorku.

REKLAMA

Niestety, nie będę mogła uczestniczyć w tegorocznym US Open ze względu na moją obecną sytuację rodzinną, nad którą obecnie pracuję. Będzie mi bardzo brakować przebywania w Nowym Jorku i gry w jednym z moich ulubionych turniejów. Przeżywałam tam jedne z najlepszych chwil w mojej karierze. Nie mogę się doczekać, by wrócić tam za rok - zaznaczyła w oświadczeniu Azarenka.

Tenisistka w grudniu została matką, a w czerwcu wróciła do rywalizacji. W pierwszych turniejach po wznowieniu kariery towarzyszył jej synek Leo. Tuż po Wimbledonie zdobywczyni dwóch tytułów wielkoszlemowych rozstała się z partnerem Billym McKeague'em. Są w trakcie ustalania w sądzie kwestii praw do opieki nad dzieckiem.

W ubiegłym tygodniu 28-letnia zawodniczka wystosowała list otwarty, w którym poinformowała, że być może zrezygnuje ze startu w ostatniej w sezonie imprezie wielkoszlemowej.

Obecnie sprawy są na tym etapie, że jedynym sposobem, bym wystąpiła w tegorocznym US Open, byłoby zostawienie Leo w Kalifornii, czego nie chcę robić - napisała wówczas.

Białorusinka miała wtedy jeszcze nadzieję, że w najbliższych dniach osiągnie porozumienie z byłym partnerem i oboje wraz z synkiem udadzą się do Nowego Jorku, a ona będzie mogła wystąpić w turnieju.

Była liderka światowego rankingu w latach 2012-13 dotarła do finału US Open.

(mpw)