"Jestem zaskoczony, akurat przebywałem w swoim laboratorium" - powiedział Yoshinori Ohsumi, kiedy dowiedział się, że został uhonorowany Nagrodą Nobla w dziedzinie medycyny i fizjologii. W laboratorium japoński naukowiec spędził praktycznie całe życie. "Miałem szczęście, ponieważ na początku lat 60. XX w. rozkwitły badania w biologii molekularnej. I na tym postanowiłem się skupić" - mówił w 2012 roku.

REKLAMA

Początkowo nie wiodło mu się i nie zrobił kariery naukowej w Stanach Zjednoczonych. Po krótkim pobycie w Nowym Jorku wrócił do Tokio, gdzie wcześniej studiował, a potem przeprowadził najważniejsze badania. Powiedział o sobie: miałem szczęście.

Urodził się 9 lutego w 1945 r. w Fukuoka w Japonii. Jego ojciec był profesorem inżynierem na uniwersytecie Kyushu, i jak przyznał w wywiadzie dla "Journal of Cell Biology" (JCB), od najmłodszych lat dorastał w atmosferze akademickiej. Nie poszedł jednak w ślady ojca. Od początku bardziej niż technika interesowały go nauki przyrodnicze.

Zaczął studiować chemię na uniwersytecie w Tokio, ale szybko się zorientował, że to również niezbyt go pasjonuje. Miałem szczęście, ponieważ na początku lat 60. XX w. rozkwitły badania w biologii molekularnej. I na tym postanowiłem się skupić - zwierzył się w kwietniu 2012 r. w rozmowie z JCB.

W Japonii nie było wtedy zbyt wielu ośrodków zajmujących się tą dziedziną, ale jeszcze podczas studiów Oshumi współpracował z dr Kazutomo Imahori, który prowadził wtedy badania nad bakteriami E. coli. Po studiach nie mógł znaleźć dla siebie miejsca w nauce japońskiej i ten okres uznaje za najtrudniejszy w swoim życiu.

Doktoryzował się w 1974 r. na uniwersytecie w Tokio, ale w poszukiwaniu swojego miejsca w nauce wyjechał do Nowego Jorku na Uniwersytet Rockefellera. Zajmował się tam badaniami nad sztucznym zapłodnieniem myszy. Był sfrustrowany, bo nie bardzo się na tym znał, w dodatku miał mało zarodków do eksperymentów.

Po 18 miesiącach porzucił te eksperymenty i dołączył do zespołu Mike’a Jazwinskiego, wraz z którym zajął się badaniami nad duplikacją DNA w komórkach drożdży. To były jego pierwsze badania nad drożdżami.

Po trzech latach pobytu w Stanach Zjednoczonych, w 1977 r., otrzymał propozycję pracy na Uniwersytecie Tokijskim, gdzie w 1988 r. został starszym wykładowcą i założył własną grupę badawczą. Wtedy rozpoczął samodzielne badania, które doprowadziły go do Nobla.

Na początku lat 90. XX w. pod mikroskopem optycznym zaobserwował, jak w zgłodniałych komórkach drożdży uruchamiane są mechanizmy pomagające przetrwać. Wykorzystywane są wtedy obumarłe lub uszkodzone elementy własnej struktury, bez których organizmy te mogą się obejść (ich strawienie pomaga przetrwać). Odkrył białka i kodujące je geny oraz szklaki molekularne sterujące tym procesem, nazwanym autofagią.

Yoshinori Ohsumi w 2009 r. został profesorem Tokijskim Instytucie Technologicznym, czołowej w Japonii uczelni o profilu przyrodniczo-technologicznym. Jest laureatem wielu nagród.

W 2012 r. otrzymał Nagrodę Kioto, najbardziej prestiżowe w Japonii wyróżnienie ufundowane przez Kazuo Inamori, nazywane "japońskim Noblem". Od 1985 r. jest ono przyznawane co roku przez Fundację Inamori w takich kategoriach, jak zaawansowane technologie, nauki podstawowe, sztuka i filozofia.

W czerwcu 2016 r. w San Francisco otrzymał Nagrodę im. dr Paula Janssena za osiągnięcia w dziedzinie nauk biomedycznych.

Ohsumi radzi młodym naukowcom, by nie zajmowali się wyłącznie badaniami w dziedzinach najbardziej popularnych, ponieważ publikacja w nich może dać najwięcej tzw. cytowań. Lepiej znaleźć sobie nowe pole badawcze, najlepiej w naukach podstawowych, w których można mieć pracę do końca życia.

W wywiadzie dla "Nobel Media" japoński naukowiec powiedział, że kiedy zaczynał badania nad autofagią, było jedynie około 20 publikacji na ten temat, a teraz jest ponad 5 tys. Dodał, że w tej dziedzinie jest wciąż więcej pytań niż odpowiedzi niż wtedy, gdy zaczynał badania.

(abs)