Do poważnie wyglądającego wypadku doszło podczas mistrzostw świata w lotach narciarskich w Harrachovie. Czeski skoczek Antonin Hajek nie zdążył wyhamować po skoku. Wypięła mu się narta i z dużym impetem wpadł w bandy reklamowe.

REKLAMA

Czeski zawodnik został przewieziony do szpitala. Na razie nie wiadomo jak bardzo poważne są obrażenia. Warunki na skoczni momentami są bardzo trudne. Wieje mocny wiatr, z którym nie poradził sobie Jan Ziobro. Polak oddał skok na odległość 166,5 metra. Po pierwszej serii Kamil Stoch ze skokiem na odległość 186 metrów był szósty. Prowadził Słoweniec Peter Prevc. Drugi był Niemiec Severin Freund - 203,5 m, a trzeci Norweg Anders Bardal - także 203,5 m.

Stoch traci do lidera 23,1 pkt. Prevc ma natomiast tylko 1 pkt przewagi nad Freundem. Jeszcze dziś druga seria. Trzecia i czwarta seria - w sobotę. Do dalszej rywalizacji zakwalifikowali się wszyscy Polacy.

W pierwszej serii konkursu lotów tradycyjnie startowało 40 zawodników. W kolejnych oglądamy już tylko 30 najlepszych. Oprócz Stocha, na skoczni pojawili się: czwarty w kwalifikacjach Maciej Kot oraz Jan Ziobro i Klemens Murańka. Kot był dziewiąty (184,5 m/171,3 pkt), 20. miejsce zajmował Murańka (174,5 m/158,6 pkt), a 23. - Ziobro (175,5 m/157,8 pkt.). Prevc po skoku na 200 m (200,4 pkt) o punkt wyprzedzał Niemca Severina Freunda (203,5 m/199,4 pkt) i o 8,2 pkt Norwega Andersa Bardala (203,5 m/192,2 pkt). Czwarty był Dmitrij Wassiliew, a piąty Noriaki Kasai.

Pierwsza seria

197 m skoczył Rosjanin Dmitrij Wassiliew, a startujący zaraz po nim Norweg Anders Bardal doleciał aż do 203,5 m i na długo objął prowadzenie w konkursie, przed Wassiliewem. Loty kolejnych zawodników nie były już jednak tak długie. Po dłuższej przerwie wśród najlepszych skoczków świata znów pojawił się Bjoern Einar Romoeren. Słynny Norweg, kiedyś specjalista od długich lotów i rekordzista świata w długości lotu, nie błysnął jednak formą. Skoczył 179,5 m.

Lot na 174,5 m Murańki od razu zapewnił Polakowi awans do kolejnych serii. O metr dalej lądował Ziobro. 184,5 m uzyskał Kot. Dwaj ostatni także zaraz po swoich skokach byli pewni awansu.Tylko 176,5 m skoczył specjalista od lotów, obrońca tytułu mistrza świata Słoweniec Robert Kranjec. Stoch wylądował na 186 m i zaraz po skoku uplasował się na trzeciej pozycji, za Bardalem i Wassiliewem.

Znakomitą formę potwierdził Niemiec Severin Freund, który po pięknym skoku na 203,5 m objął prowadzenie w konkursie. 187,5 m skoczył Noriaki Kasai, który 22 lata temu w Harrachovie został mistrzem świata w lotach. Japończyk wyprzedził Stocha.

Skaczący jako ostatni Słoweniec Peter Prevc wylądował na 200 m i po pierwszej serii był liderem.

Druga seria

W drugiej serii jako pierwszy z Polaków skakał Ziobro. W trudnych warunkach doleciał tylko do 166,5 m.

Przykro skok zakończył się dla reprezentanta gospodarzy Antonina Hajka. Czechowi na końcu odjazdu, zanim zahamował całkowicie, wypięła się narta, przewrócił się i uderzył w bandę reklamową. Hajek został zabrany ze skoczni przez służby medyczne.

Mocny wiatr z tyłu pozwolił Murańce dolecieć do 166,5 m. Tylko 161 m skoczył Kranjec.

W drugiej serii dopiero skaczący jako 19. Austriak Thomas Diethart zbliżył się do punktu konstrukcyjnego, lądując na 184 m. O trzy metry dalej wylądował Norweg Anders Fannemel.

Polacy mają w dorobku tylko jeden medal MŚ w lotach - w 1979 roku brąz w Planicy wywalczył Piotr Fijas. Na podium nie stanął nigdy Adam Małysz. W 2010 roku zabrakło mu do tego 0,4 pkt.