​Francja przegrała u siebie z Hiszpanią 0:2, a Holandia z Włochami 1:2 w najciekawszych wtorkowych meczach towarzyskich. Gospodarz przyszłorocznych mistrzostw świata Rosja na otwarcie zmodernizowanego stadionu Fiszt w Soczi zremisowała z Belgią 3:3.

REKLAMA

W Paryżu dla reprezentacji gospodarzy bezlitosne okazały się... powtórki. Prowadzący to spotkanie niemiecki arbiter Felix Zwayer mógł konsultować się z dodatkowym sędzią, który miał dostęp do wideo, i skorzystał z tej możliwości dwukrotnie.

Na początku drugiej połowy anulował bramkę dla "Trójkolorowych" na 1:0. Okazało się, że jej strzelec Antoine Griezmann był na pozycji spalonej. Około pół godziny później arbiter wstrzymał grę po drugiej stronie boiska, po golu Gerarda Deulofeu na 2:0 dla rywali, i znów poprosił o pomoc dodatkowego asystenta. Ten orzekł, że zasygnalizowanego przez bocznego sędziego spalonego nie było, więc trafienie zostało uznane. Pierwszą bramkę w Paryżu zdobył z rzutu karnego David Silva.

W Amsterdamie Holandia, która w sobotę niespodziewanie przegrała z Bułgarią 0:2 w eliminacjach przyszłorocznego mundialu, nie zdołała zrehabilitować się za ten wynik. Dwa dni po rozwiązaniu umowy z selekcjonerem Dannym Blindem drużyna lepiej rozpoczęła mecz. Holendrzy zdobyli bramkę w 10. minucie (samobójcze trafienie Alessio Romagnolego), ale z prowadzenia cieszyli się jedynie kilkadziesiąt sekund. Wyrównał Eder, a w 32. minucie wynik ustalił Leonardo Bonucci. W pięciu ostatnich spotkaniach "Pomarańczowi" odnieśli tylko jedno zwycięstwo - z Luksemburgiem.

W Soczi, gdzie arbitrem głównym był Szymon Marciniak, Rosjanie objęli prowadzenie w trzeciej minucie po golu Wiktora Wasina. Pozostała część pierwszej połowy to jednak popis napastnika Crystal Palace Christiana Benteke. Belg najpierw wywalczył rzut karny, który w 17. minucie wykorzystał Kevin Mirallas, a potem dwukrotnie trafił do siatki głową w 42. i 45. minucie.

"Sborna" chciała koniecznie uniknąć porażki w pierwszym meczu na obiekcie zmodernizowanym po igrzyskach olimpijskich w 2014 roku i to się udało. W 74. minucie stratę zmniejszył Aleksiej Miranczuk, a w doliczonym czasie na 3:3 trafił Aleksandr Bucharow. Goście nie poprawili sobie zatem humorów po sobotnim spotkaniu eliminacji MŚ 2018, w którym przed własną publicznością tylko podzielili się punktami z Grecją (1:1).

Cristiano Ronaldo nie uchronił Portugalii od porażki ze Szwecją 2:3 w rodzinnej miejscowości Funchal na Maderze. Gwiazdor Realu Madryt trafił jednak do siatki w 18. minucie, zdobywając 71. bramkę w drużynie narodowej. W historii europejskiego futbolu więcej goli w reprezentacji uzyskali jedynie Węgrzy Ferenc Puskas - 84 i Sandor Kocsis - 75.

Z kolei 50. bramkę dla reprezentacji Bośni i Hercegowiny zdobył Edin Dżeko. Napastnik AS Roma wykorzystał rzut karny w siódmej minucie wyjazdowego meczu z Albanią, wygranego przez gości 2:1. Dla gospodarzy gola strzelił były piłkarz Jagiellonii Białystok Bekim Balaj.

Wpadkę w Tallinnie zanotowała Chorwacja. Estonia wygrała z nią 3:0, a jedną z bramek zdobył w 81. minucie występujący obecnie w Jagiellonii Konstantin Vassiljev. Współlider klasyfikacji strzelców Ekstraklasy na plac gry wszedł chwilę wcześniej.

Wyniki wtorkowych meczów towarzyskich:

Gruzja - Łotwa 5:0 (2:0)

Estonia - Chorwacja 3:0 (1:0)

Rosja - Belgia 3:3 (1:3)

Albania - Bośnia i H. 1:2 (0:2)

Macedonia - Białoruś 3:0 (1:0)

Irlandia - Islandia 0:1 (0:1)

Holandia - Włochy 1:2 (1:2)

Portugalia - Szwecja 2:3 (2:0)

Austria - Finlandia 1:1 (0:0)

Francja - Hiszpania 0:2 (0:0)

(MRod)