3664 nowe obwody głosowania będą w najbliższych wyborach. To aż 13 procent więcej niż w wyborach 4 lata temu. Wyborcy będą mieli do dyspozycji nieco ponad 31 tysięcy lokali wyborczych. 4 lata temu to było niecałe 27,5 tysiąca.

REKLAMA

Więcej obwodów to efekt zmian w kodeksie wyborczym, które wprowadziło Prawo i Sprawiedliwość. Obwód wyborczy może powstać tam, gdzie jest już 200 wyborców, a nie 500 jak poprzednio.

Nowe lokale wyborcze powstają głównie w małych gminach wiejskich i wokół małych miast. W gminie Bolesławiec było 11 obwodów - będzie dwa razy więcej. W Gniewie było 16 komisji wyborczych - będą 23. W gminie Wałcz było 9 lokali wyborczych - będzie 16. W Supraślu przybyły 4 obwody, w Brusach podobnie.

Gdy zmieniano kodeks wyborczy, szacowano, że może powstać nawet 6 tys. nowych obwodów.

15 października oprócz wyborów parlamentarnych odbędzie się także referendum. Polacy mają odpowiedzieć w nim na 4 pytania: "Czy popierasz wyprzedaż majątku państwowego podmiotom zagranicznym, prowadzącą do utraty kontroli Polek i Polaków nad strategicznymi sektorami gospodarki?", "Czy popierasz podniesienie wieku emerytalnego, w tym przywrócenie podwyższonego do 67 lat wieku emerytalnego dla kobiet i mężczyzn?", "Czy popierasz likwidację bariery na granicy Rzeczypospolitej Polskiej z Republiką Białorusi?" i "Czy popierasz przyjęcie tysięcy nielegalnych imigrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki, zgodnie z przymusowym mechanizmem relokacji narzucanym przez biurokrację europejską?".

Jak wyjaśnia Państwowa Komisja Wyborcza, fakt przeprowadzenia wyborów i referendum w tym samym dniu nie oznacza, że musimy wziąć udział we wszystkich głosowaniach. Można np. - do czego swoich zwolenników namawia opozycja - pobrać tylko karty do głosowania dot. Sejmu i Senatu, a nie pobierać referendalnej. Fakt ten musi zostać jednak odnotowany w spisie wyborców.