Ukraina i jej zachodni sojusznicy uzgodnili plan natychmiastowej, skoordynowanej reakcji militarnej na wypadek, gdyby Rosja systematycznie łamała przyszłe porozumienie o zawieszeniu broni - informuje "Financial Times", powołując się na źródła. Według ustaleń, każde naruszenie rozejmu przez Moskwę ma spotkać się z odpowiedzią w ciągu 24 godzin, a w przypadku eskalacji - z interwencją sił międzynarodowej koalicji, w tym wojsk amerykańskich.
- Więcej ważnych inforamcji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
Jak informuje we wtorek "Financial Times", kwestia reakcji militarnej w przypadku systematycznego naruszania przez Rosję zawieszenia broni była omawiana przez ukraińskich, amerykańskich i europejskich urzędników w grudniu ub.r. i w styczniu.
Zgodnie z porozumieniem, każde naruszenie zawieszenia broni przez siły rosyjskie spowoduje podjęcie działań odwetowych w ciągu 24 godzin - mowa zarówno o ostrzeżeniu wysłanym drogą dyplomatyczną, jak i ewentualnej reakcji militarnej w wykonaniu ukraińskiej armii.
"FT" pisze, że jeśli Rosja będzie eskalować konflikt, porozumienie przewiduje przejście do drugiej fazy interwencji z udziałem sił tzw. koalicji chętnych, w skład której wchodzi m.in. wiele państw członkowskich Unii Europejskiej, a także Wielka Brytania, Norwegia, Islandia i Turcja.
Jeżeli te kroki nie przyniosłyby efektów i naruszenie zawieszenia broni przerodzi się w działania wojenne na większą skalę ze strony Rosji, w ciągu 72 godzin nastąpi skoordynowana odpowiedź militarna ze strony sił wspieranych przez Zachód, w tym wojsk amerykańskich - informuje "Financial Times".
Brytyjski dziennik zauważa, że monitorowanie zawieszenia broni będzie miało kluczowe znaczenie. Z informacji "FT" wynika, że Stany Zjednoczone zaoferowały dostarczenie zaawansowanego technologicznego sprzętu do obserwacji wzdłuż liczącej 1400 kilometrów linii frontu.
Informacje "FT" pojawiły się przed planowanym na środę i czwartek spotkaniem amerykańsko-rosyjsko-ukraińskim w Abu Zabi, które wcześniej w tym miesiącu zapowiadał prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.
Rozmowy na temat zakończenia prawie czteroletniej wojny odbyły się w takim formacie w styczniu i były pierwszym trójstronnym spotkaniem tego typu od początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Negocjacje nie przyniosły efektów, głównie ze względu na stanowisko Moskwy, która nie odstępuje od jednego ze swoich kluczowych warunków - całkowitego wycofania wojsk ukraińskich z Donbasu.