Liderka rankingu tenisistek Niemka polskiego pochodzenia Angelique Kerber pokonała Słowaczkę Dominikę Cibulkovą 7:6 (7-5), 2:6, 6:3 w meczu Grupy Czerwonej turnieju WTA Finals w Singapurze. W poniedziałek do rywalizacji przystąpi Agnieszka Radwańska.

REKLAMA

Kibice nie mogli narzekać na nudę podczas spotkania Kerber z Cibulkovą. W pierwszym secie Niemka prowadziła 4:2, by przegrać trzy kolejne gemy. Do rozstrzygnięcia rywalizacji w tej odsłonie potrzebny był tie-break, w którym zwycięstwo pierwsza rakieta świata zapewniła sobie dopiero w końcówce.

Zupełnie inaczej układała się druga partia. Wyżej notowaną z zawodniczek dotknęła całkowita niemoc - Słowaczka wygrywała 4:0. Dopiero wówczas trenująca w Puszczykowie Kerber przebudziła się, ale nie zdołała już odwrócić losów tego seta. Decydująca odsłona, w której fani tenisa obejrzeli wiele ciekawych akcji, należała już jednak do niej. Od stanu 2:2 zapisała na swoim koncie trzy gemy z rzędu. Cibulkova tylko raz jeszcze zdołała utrzymać podanie. Triumfatorka tegorocznych edycji Australian Open i US Open wykorzystała pierwszą piłkę meczową.

Mecz trwał dwie godziny i 17 minut. Była to dziewiąta konfrontacja tych zawodniczek. Po raz piąty wygrała Kerber, która cztery poprzednie ich spotkania wygrała bez straty seta.

Niemka, która w tym sezonie dotarła też do finału Wimbledonu i wywalczyła srebrny medal olimpijski, startuje w kończącej sezon imprezie masters po raz czwarty. Jeszcze nigdy nie awansowała do półfinału.

Słowaczka, która od kwietniowego sukcesu w Katowicach dobrze sobie radzi w cyklu WTą, w minionym tygodniu wygrała turniej w Linzu. To jej debiut w WTA Finals.

W rozegranym kilka godzin wcześniej innym meczu Grupy Czerwonej rozstawiona z "trójką" Rumunka Simona Halep pokonała w Grupie Czerwonej Amerykankę Madison Keys (6.) 6:2, 6:4.

Dzień później rozpocznie się rywalizacja w Grupie Białej - broniąca tytułu Radwańska (2.) o godz. 13.30 czasu polskiego zagra z Rosjanką Swietłaną Kuzniecową (8.), a Hiszpanka Garbine Muguruza (5.) z Czeszką Karoliną Pliskovą (4.).

Wśród uczestniczek WTA Finals - tak jak w poprzednim sezonie - nie ma Sereny Williams. Amerykanka drugi raz z rzędu pożegnała się z wielkoszlemowym US Open w półfinale i tym turniejem zakończyła sezon. Dodatkowo jesienią straciła pozycję liderki rankingu WTA. Oficjalnie z gry zrezygnowała z powodu przewlekłej kontuzji ramienia.

(az)