Karę łączną trzech lat i ośmiu miesięcy więzienia wymierzył Sąd Okręgowy w Katowicach Marokańczykowi Mouradowi T., oskarżonemu o przynależność do tzw. Państwa Islamskiego (ISIS). Za samo uczestnictwo w tej organizacji T. został skazany na trzy i pół roku pozbawienia wolności.

REKLAMA

Wyrok jest nieprawomocny, można go zaskarżyć do Sądu Apelacyjnego w Katowicach.

Według prokuratury i sądu, Mourad T. był zwiadowcą i przez pewien czas pozostawał w stałym kontakcie z Abdelhamidem Abaaoudem, który odpowiadał za organizowanie zamachów w Europie Zachodniej. W 2015 r. Abaaoud został zabity przez francuską policję podczas obławy.

Zdaniem prokuratury Mourad T. to pierwszy w Polsce bezpośredni współpracownik ważnej osoby w terrorystycznych strukturach ISIS.

Udział w ISIS był głównym zarzutem stawianym Marokańczykowi. Został za to skazany na 3,5 roku więzienia. Odpowiadał także za wyłudzenie poświadczania nieprawdy w dokumencie, posługiwanie się nim, a także posiadanie i przewożenie niewielskich ilości narkotyków. Sąd część tych zarzutów umorzył ze względu na przedawnienie, za pozostałe wymierzył mu po 2-3 miesiące więzienia.

Prokurator Paweł Leks domagał się dla oskarżonego kary łącznej 6,5 roku więzienia - 5 lat za udział w ISIS oraz od 8 do 10 miesięcy za zarzuty mniejszego kalibru. Obrońca T. mec. Krzysztof Młodzik, który domagał się uniewinnienia od zarzutu udziału w ISIS, przekonywał, że jego klient nigdy do tej organizacji nie należał. Sam T. w ostatnim słowie przysięgał, że nie ma nic wspólnego z terroryzmem.

Marokańczyk mieszkał w Rybniku z żoną Polką

T. został zatrzymany w Rybniku, gdzie mieszkał z żoną - Polką. Jego proces rozpoczął się niemal rok temu. Według oskarżenia T. był tzw. zwiadowcą, czyli miał sprawdzać trasy, po których się można bezpiecznie poruszać; informować, czy imigranci są kontrolowani, na ile te kontrole w różnych państwach są szczegółowe.

Jak zaznaczyła w ustnym uzasadnieniu wyroku sędzia Magdalena Jagiełło, aby przypisać komuś udział w grupie przestępczej, nie jest konieczne popełnienie przez tę osobę przestępstw w ramach tej grupy. Wystarczy świadomość przynależności do grupy i podejmowanie czynności, które wyrażają wolę uczestnictwa w organizacji przestępczej. Ta forma dokonania takich czynności jest zupełnie obojętna. Może to być ustne porozumienie czy nawet - przyjmuje się - zespół czynności, czy nawet jeden połączony gest - powiedziała.

Udział w grupie zakłada pewną aktywność, ale przyjmuje się, że to także stan gotowości do działania, solidarność z grupą, chęć wypełniania poleceń i rozkazów - podkreśliła sędzia.

Bezspornie ustalono - dodała sędzia - że T. poznał Abaaouda w Turcji, później byli razem w Grecji. Nie ulega też wątpliwości, że wiedział, iż Abaaoaud i inne osoby, z którymi się spotykał, są członkami ISIS. Kontaktował się z nimi m.in. za pośrednictwem Facebooka. Zdjęcia oskarżonego znalazły się w telefonie i laptopie, należącym do terrorystów. W tym samym laptopie były też np. zdjęcia mężczyzn skazanych za udział w Państwie Islamskim, fotografie Abaaouda i innych terrorystów.

Sędzia nie miała wątpliwości, że Mourad T. przekazywał członkom ISIS informacje ws. szlaku bałkańskiego

Sędzia wskazała, że choć sprawa miała charakter poszlakowy, nie ma wątpliwości, że T. wyraził gotowość przekazywania członkom ISIS informacji, w jaki sposób mogą się bezpiecznie dostać do krajów europejskich tzw. szlakiem bałkańskim. Jagiełło zaznaczyła, że takie informacje przekazywał nie tylko terrorystom, ale też innym osobom z krajów arabskich.

Sędzia podkreśliła, że T. nie pełnił żadnej ważnej funkcji w ISIS, jego rola sprowadzała się do udzielania informacji przydatnych tej organizacji terrorystycznej. Oskarżony wiedział, że Abaaoud był członkiem Państwa Islamskiego, ale nie miał świadomości, jaką pełnił rolę w tej organizacji - wskazała.

Z wyroku zadowolony był prok. Leks. Przede wszystkim bardzo się cieszę, że sąd podzielił moją ocenę dowodów, które zostały zgromadzone (...) Samo postępowanie miało charakter poszlakowy, wymagało ogromnej pracy, ogromnej analizy dowodów, pozyskanych w szeregu krajach Europy - powiedział. Pytany o wymiar kary - niższy niż chciała prokuratura - mówił, że będzie to analizowane.

Z wyrokiem nie zgadza się natomiast obrona. Najważniejszym zarzutem jest udział w organizacji ISIS i oskarżony konsekwentnie, od samego zatrzymania nie przyznaje się i w apelacji będziemy starali się wykazać, że jednak nie ponosi winy w zakresie tego zarzutu - powiedział mec. Młodzik.

Śledztwo w tej sprawie zostało wszczęte po zawiadomieniu złożonym przez katowicką delegaturę ABW. Według sądu, Mourad T. działał w ISIS od grudnia 2014 r. do sierpnia 2015 r. W tym czasie często zmieniał miejsce pobytu - był m.in. w Katowicach, Rudzie Śląskiej, a także w Austrii, Grecji, na Węgrzech, w Serbii i Turcji.

Pod koniec 2014 r. do Edirne w Turcji przyjechała grupa ekstremistów islamskich. Był wśród nich także jeden z najaktywniejszych przedstawicieli ISIS działających w Europie - Abdelhamid Abbaoud. Był zaangażowany między innymi w wysyłanie bojowników i zwiadowców do krajów Europy Zachodniej oraz organizowanie zamachów w Paryżu 13 listopada 2015 roku i organizację zamachu na pociąg Thalys relacji Amsterdam - Paryż. Abaaoud został zabity przez francuską policję w zasadzce w Saint Denis 18 listopada 2015 roku.

W Edirne byli także Abu Khalid Al-Baljiki (Soufiane Amghar) i Abu Z-Zubayr Al-Baljiki (Khalid Ben Larbi) - terroryści zabici potem 15 stycznia 2015 roku w obławie w Verviers w Belgii. Według prokuratury, w grupie był również Mourad T., który regularnie kontaktował się z tymi osobami, spotykał się z nimi i podejmował wspólnie z nimi działania związane z działalnością terrorystyczną.

Mourad T. podróżując po Europie posługiwał się fałszywymi danymi

Podróżując po Europie, T. posługiwał się fałszywymi danymi. Np. w Serbii podał, że jest Syryjczykiem, urodził się w miejscowości Halab, nazywa się Mourad Sultan, a jego data urodzenia to 11 listopada 1995 roku. W rzeczywistości urodził się 22 stycznia 1990 roku w Casablance.

W lutym 2015 r. w Wiedniu, ubiegając się o azyl, także podał nieprawdziwą datę urodzenia. Wprowadzony w błąd Federalny Urząd do spraw Obcokrajowców i Azylu wydał mu kartę uprawniającą do pobytu i poświadczającą tożsamość. Tym poświadczającym nieprawdę dokumentem Mourad T. posługiwał się od 22 czerwca 2015 roku do 15 marca 2016 r., także w Polsce.

Kolejny zarzut wobec T. dotyczył posiadania narkotyków - przebywając w Rybniku miał przy sobie niewielkie ilości marihuany i haszyszu, które przywiózł z Austrii. Narkotyki miał też, przebywając w Austrii.