Postanowienie zabezpieczające, którym prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych zablokował dostęp do list poparcia sędziów kandydujących do KRS nie może w żadnym razie stanowić podstawy do uniemożliwienia działań sądu - uznał w poniedziałek warszawski Wojewódzki Sąd Administracyjny. Sprawa bezpośrednio odnosi się do wizyty sędziego Pawła Juszczyszyna w Kancelarii Sejmu.

REKLAMA

Olsztyński sędzia we wtorek rano przyjechał służbowo do Warszawy, żeby przeprowadzić oględziny list, przechowywanych w Kancelarii Sejmu. Kancelaria odmówiła przesłania ich na wezwanie sądu, a wcześniej konsekwentnie odmawiała udostępnienia ich komukolwiek.

W przeddzień oględzin warszawski WSA wydał postanowienie, dotyczące dostępu do list. Odmawiając wnioskodawcy, Fundacji Centrum Analiz dla Rozwoju, wstrzymania wykonywania postanowienia PUODO (na które powoływała się Kancelaria Sejmu) sąd odniósł się też do skutków decyzji prezesa Urzędu dla sądów.

Sejm nie może odmówić sądowi

Należy uznać, że wbrew stanowisku Kancelarii Sejmu RP - postanowienie zabezpieczające wydane przez prezesa PUODO nie może w żadnym razie stanowić jakiejkolwiek podstawy do uniemożliwienia przez Kancelarię Sejmu przeprowadzenia przez sąd środka dowodowego w postaci oględzin wspomnianych oryginałów wszystkich dokumentów, zawierających zgłoszenia oraz listy poparcia sędziów-kandydatów na członków Krajowej Rady Sądownictwa - napisał WSA w uzasadnieniu postanowienia.

Instytucja czasowego ograniczenia przetwarzania danych osobowych, o której mowa w art. 70 ustawy o ochronie danych osobowych nie ma bowiem zastosowania do sądów, jako organów mających - zgodnie z Konstytucją RP - nieograniczony dostęp do wszelkich danych osobowych, o ile jest to konieczne do realizacji zadań w ramach prowadzonych przez te sądy postępowań.

A listy wciąż tajne

Kancelaria Sejmu nie miała jednak zamiaru udostępnić sędziemu Juszczyszynowi dokumentów, o które prosił. Mimo oczywistego stanowiska WSA urzędnicy Sejmu zapowiadali jedynie okazanie list poparcia dotyczących jednej z 15 sędziowskich członków KRS - tej, którą poparli obywatele. Listy poparcia mają pozostać tajne.

Uwagi zawarte w poniedziałkowym postanowieniu Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego nie robią na Kancelarii Sejmu wrażenia. Wcześniej nie wpłynął na Sejm nawet prawomocny już wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego, nakazujący ujawnienie list.