Caroline Wozniacki będzie rywalką Agnieszki Radwańskiej w ćwierćfinale turnieju WTA Tour Premier na twardych kortach w Tokio. Dunka polskiego pochodzenia pokonała Chinkę Na Li, a "Isia" wygrała z Amerykanką Jamie Hampton.

REKLAMA

Mecz Radwańskiej z zajmującą 91. miejsce w rankingu WTA Amerykanką trwał niemal półtorej godziny. W pierwszym secie Hampton szybko straciła własny serwis, ale równie szybko zdołała wyrównać stan meczu na 2:2. Polka grała jednak bardzo skutecznie i po raz kolejny wygrała gema przy serwisie rywalki. Przewagę jednego "breaka" utrzymała do końca i zwyciężyła 6:4.

Drugi set rozpoczął się po myśli polskiej tenisistki - szybkie przełamanie i prowadzenie 2:0. Po chwili było już 4:1 i wydawało się, że mecz za chwilę się skończy. Jednak Hampton zaczęła odrabiać straty, a najciekawszy był szósty gem - po niesamowitych wymianach "Isia" przegrała swój serwis. Na szczęście to był tylko wypadek przy pracy - kolejne dwa gemy pewnie dla Radwańskiej i dość spokojne zwycięstwo 6:3.

Był to trzeci pojedynek tych zawodniczek - dwa poprzednie również wygrała Radwańska. Najpierw w maju 2011 roku na korcie ziemnym w Stuttgarcie 6:0, 6:1, a także w marcu tego roku na twardej nawierzchni w Indian Wells 6:3, 4:6, 3:0 (krecz rywalki). Awans do ćwierćfinału dał Polce premię w wysokości 44 250 dolarów oraz 225 punktów do rankingu WTA Tour, w którym jest obecnie trzecia. Jednak w Tokio broni ona tytułu wywalczonego przed rokiem, a tym samym w sumie aż 900 punktów.

Teraz na drodze krakowianki stanie Dunka polskiego pochodzenia Caroline Wozniacki (10.), obecnie 11. na świecie. Była liderka klasyfikacji tenisistek pokonała Chinkę Na Li (7.) 4:6, 6:3, 6:4. Radwańska ma niekorzystny bilans meczów 2-5 (na twardych kortach 2-4) z Wozniacki, swoją bliską przyjaciółką, młodszą o rok. Jednak ostatnio okazała się lepsza w ich jedynym tegorocznym pojedynku. Miało to miejsce w styczniu na "betonie" w Sydney - 3:6, 7:5, 6:2.

Z turniejem w Tokio pożegnała się Urszula Radwańska, która przegrała z Niemką polskiego pochodzenia Angelique Kerber 1:6, 1:6.