Osiemnastu amerykańskich żołnierzy zostało ciężko rannych, a sześciu zginęło w trakcie akcji przeciwko Iranowi - poinformowało w poniedziałek Centralne Dowództwo USA (CENTCOM). Dodatkowo dwóch członków personelu amerykańskiego departamentu wojny zostało rannych podczas ataku dronowego na hotel w Bahrajnie.
- Sześciu amerykańskich żołnierzy zginęło, a osiemnastu zostało ciężko rannych.
- W ataku dronowym na hotel w Bahrajnie rannych zostało dwóch członków personelu USA.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Według stanu z godz. 16 (godz. 22 w Polsce) sześciu żołnierzy zginęło w akcji - można przeczytać w komunikacie. "Amerykańskie siły niedawno odzyskały szczątki dwóch żołnierzy, uznanych wcześniej za zaginionych, z obiektu, który został zaatakowany podczas początkowych irańskich ataków w regionie" - napisano. Nie wiadomo, w którym kraju polegli.
Wcześniej przekazano informację o śmierci czterech wojskowych oraz pięciu ciężko rannych. Według CNN wszyscy polegli żołnierze zginęli w ataku w Kuwejcie.
Dziennik "Washington Post", powołując się na wewnętrzny dokument Departamentu Stanu, ujawnił, że podczas ataku dronowego na hotel w Bahrajnie rannych zostało dwóch członków personelu amerykańskiego ministerstwa wojny. Nie podano, czy poszkodowani to cywile, czy wojskowi. Szczegóły dotyczące ataku pozostają nieznane.
Po niedzielnych wydarzeniach ambasada Stanów Zjednoczonych w Bahrajnie wydała ostrzeżenie dla amerykańskich obywateli, sugerując unikanie hoteli w stolicy kraju - Manamie. Podkreślono, że hotele mogą stać się celem kolejnych ataków.
Bahrajn jest kluczowym punktem na mapie amerykańskiej obecności wojskowej na Bliskim Wschodzie. W kraju tym znajduje się baza marynarki wojennej Stanów Zjednoczonych, będąca siedzibą Centralnego Dowództwa Sił Morskich oraz Piątej Floty USA.