Macarena dozwolona, walc i tango - zakazane - to rezultat zaleceń konferencji regionów Włoch w sprawie zasad otwarcia sal tanecznych i dyskotek. Protesty w Emilii-Romanii wywołuje nakaz zachowania dystansu dwóch metrów na parkiecie, co wyklucza taniec towarzyski.

REKLAMA

W kolejnej fazie łagodzenia restrykcji wprowadzonych w związku z pandemią możliwe jest ponowne otwarcie dyskotek w kraju począwszy od 15 czerwca.

Rimini, Riccione i inne kurorty nad Adriatykiem pełne są lokali tanecznych dla wszystkich pokoleń, które stały się symbolem turystyki w Emilii-Romanii, cenionym przez Włochów i cudzoziemców. Przyszłość tych miejsc stanęła w obecnym sezonie letnim pod znakiem zapytania, ponieważ nakaz dystansu społecznego uniemożliwia tańce w parach. W praktyce oznacza to, że większości szlagierów można będzie tam słuchać na siedząco lub kołysać się samotnie z dala od innych.

Protest przeciwko zakazowi potańcówek

Najgłośniej przeciwko zakazowi tańców towarzyskich protestują władze miasta Rimini, słynącego z takich potańcówek. Przedstawiciele zarządu miejskiego, cytowani przez media zapewnili, że rozumieją zalecenia związane z reżimem sanitarnym z powodu pandemii. Ale z drugiej strony - zaznaczono - lekceważy się potrzeby społeczne i towarzyskie ogromnej grupy ludzi i to nie najmłodszych, dla których wizyta w kółku czy klubie tanecznym jest czymś bardzo ważnym.

Dla seniorów, przypomniały lokalne władze, taniec towarzyski to nie tylko długa tradycja i zwyczaj, ale także forma aktywności fizycznej. Zaapelowano o zmianę przepisów, aby umożliwić taniec w parach chociaż osobom żyjącym w stałych związkach.

Chodzi o zachowanie niezbędnych więzów dla dobrego samopoczucia osób starszych - argumentują władze Rimini.

Zagrożone są też, zauważono, historyczne dyskoteki na Riwierze Emilii-Romanii. Właściciele lokali zapewnili, że chcą pracować w warunkach pełnego bezpieczeństwa.

Ale jak pary mają tańczyć w odległości dwóch metrów od siebie? - pytają.