Prezydent Wiktor Janukowycz podpisał w piątek ustawy, które zaostrzają kary dla opozycjonistów i ograniczają działalność organizacji pozarządowych. Ich przepisy zostały dzień wcześniej z naruszeniem procedur przedłosowane w parlamencie.

REKLAMA


Opozycja twierdzi, że nowe ustawy są wymierzone w zwolenników edukacji europejskiej. Jej przedstawiciele bezskutecznie apelowali do Janukowycza o nie podpisywanie ich.

Krytykowane zapisy, ujęte m.in. w ustawie nr 3879, zaostrzają odpowiedzialność za udział w nielegalnych manifestacjach i za rozpowszechnianie "treści ekstremistycznych". Podwyższają też kary za rozbijanie namiotów w miejscach protestu. Przewidziano kary dla kierowców, którzy poruszają się po drogach w kolumnach liczących ponad pięć pojazdów, a także zakazano demonstracji przed prywatnymi mieszkaniami i domami.

W piątek ukraiński prezydent zwolnił też szefa swej administracji Serhija Lowoczkina, z którym pracował od 2010 roku. Tygodnik "Kyiv Post" napisał, że powodem dymisji był sprzeciw Lowoczkina wobec podpisywania przez prezydenta ustaw uchwalonych w czwartek przez Radę Najwyższą Ukrainy.

Agencja Interfax-Ukraina podaje, że wraz z Lowoczkinem do dymisji podali się rzeczniczka Janukowycza Daria Czepak oraz szef prezydenckiego Narodowego Centrum Badań Strategicznych Andrij Jermołajew. Po dekrecie w sprawie Lowoczkina administracja Janukowycza opublikowała także dekret o zwolnieniu dowódcy wojsk lądowych Ukrainy, generała Hennadija Worobiowa.