"Żaden mechanizm nie wyłapał faktu, że postępowanie w sprawie Amber Gold było torpedowane, a nie prowadzone" - oceniła we wtorek szefowa komisji śledczej Małgorzata Wassermann. Były szef Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku Ireneusz Tomaszewski oponował: To nieprawda, sprawę wychwyciła wizytacja.

REKLAMA

Podczas przesłuchania Tomaszewskiego szefowa komisji Małgorzata Wassermann dopytywała, jakie sprawy były dla niego interesujące jako dla ówczesnego przełożonego prokuratorów w apelacji gdańskiej. Tomaszewski wymienił m.in. sprawy bulwersujące - zabójstwa, zgwałcenia. Dodał, że akurat w sprawie Amber Gold informacja do niego nie dotarła. Są takie sprawy, w których jakaś informacja niestety nie dotrze i to właśnie była taka sprawa - podał.

Wassermann zwróciła uwagę, że była to sprawa, którą żyło "pół Polski". Tomaszewski odpowiedział, że prokuratura pracuje na "żywym materiale", zajmując się przestępczością, która ma charakter dynamiczny.

Państwo na żadnym etapie, ani rejonu, ani okręgu, a przez pana apelację to przeszło, żaden mechanizm nie wyłapał faktu, że to postępowanie jest torpedowane, a nie prowadzone, bo tak to trzeba wprost nazwać - oceniła szefowa komisji.

Tomaszewski oponował: Nie jest prawdą, co pani powiedziała, na żadnym etapie. Przecież wizytacja tę sprawę wychwyciła i w odpowiednim momencie, tzn. około wiosny (2012 r.) sprawa jednak stała się w zainteresowaniu prokuratury apelacyjnej.

Przeszło dwa lata to było maksimum odbiegnięcia od standardu prowadzenia postępowania przygotowawczego. Może pan oczywiście opinię publiczną przekonywać, że było inaczej, ale taka jest ocena prokuratora generalnego, taka jest ocena komisji oraz takie są fakty - ripostowała Wassermann. Sprawą Amber Gold od końca 2009 r. zajmowała się Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Wrzeszcz.

Szefowa komisji dodała, że później gdańska prokuratura prowadziła postępowanie "tak dobrze, że po trzech miesiącach zostało ono jej zabrane".

Przepraszam najmocniej. Ja wystąpiłem z wnioskiem o przejęcie tego postępowania i uważam, że postępowanie na tym etapie (w prokuraturze okręgowej) było prowadzone właściwie, w sposób skoncentrowany, dynamicznie, doprowadziliśmy do zastosowania środka zapobiegawczego i po zebraniu kompletnego materiału przekazaliśmy innej jednostce. Nie mam się czego wstydzić, jeśli chodzi o ten etap postępowania - odpowiedział Tomaszewski.

Wassermann powiedziała wtedy, że komisja przesłucha jeszcze prokuratora generalnego i jego zastępców, następnie zbierze materiał i dokona konfrontacji. Będzie wszystko jasne - dodała.

Krzysztof Brejza (PO) pytał natomiast, jak często do Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku wpływały sprawy dotyczące przestępczości gospodarczej, gdzie istniało ryzyko pokrzywdzenia tysięcy osób i co najmniej dziesiątek milionów złotych strat, oraz czy Tomaszewski pamięta sprawę SKOK-ów prowadzoną przez jego prokuraturę.

Dlaczego nie postawiono zarzutów i czy prawdą jest, że młoda prokurator, która chciała stawiać zarzuty, została odsunięta od tego śledztwa? - pytał Brejza. W tym momencie szefowa komisji zaapelowała, by "trzymać się" sprawy Amber Gold.

Brejza odparł, że skoro Wassermann pytała przez kilka minut o firmę Skarbiec, a wcześniej jeden z posłów pytał o nieżyjącego gangstera "Nikosia", to można zapytać też o SKOK-i. Wassermann uchyliła pytanie Brejzy. Będzie komisja w sprawie SKOK-ów, będziecie państwo to badać (...) Panie pośle, będę panu wszystkie pytania dotyczące SKOK-ów uchylać - powiedziała Wassermann.

APA