Lech Wałęsa na piątkowym wiecu Europejskiej Partii Ludowej w Monachium wezwał Niemcy do przewodzenia Europie i przygotowywania Starego Kontynentu na nowe czasy. Poparł kandydaturę chadeka Manfreda Webera na szefa Komisji Europejskiej.

REKLAMA

Wałęsa wręczył Weberowi plakat z napisem "Solidarność" i swoim wizerunkiem z czasów opozycji w PRL. W przemówieniu podkreślał, że rozwiązania, które obowiązywały w Europie i na świecie do końca XX wieku, nie pasują do obecnej epoki.

Największe szanse doprowadzenia w Europie do porozumienia, do jedności, do rozwoju - tak się złożyło - mają Niemcy, wolałbym, żeby to była Polska, ale los dał to Niemcom - stwierdził Wałęsa. Proszę was, weźcie odpowiedzialność za Europę. Zacznijcie proponować rozwiązania - dodał. Jak przekonywał, przyjechał do Niemiec jako "zaniepokojony rewolucjonista". Los nam nie wybaczy, jeśli pozwolimy demagogom przekonywać narody do złych rozwiązań - ostrzegł.

Wałęsa wyraził opinię, że Niemcy powinny doprowadzić do wielkiej debaty i "zabrać argumenty" populistom. Zwracając się do goszczącej na konwencji kanclerz Niemiec Angeli Merkel, Wałęsa powiedział, że do tej pory Niemcy "pięknie" prowadzili swój kraj i UE, ale "trochę za mało odważnie". Chciałbym, żebyście prowadzili dalej i Niemcy, i Europę - oświadczył.

Niemcy muszą wziąć odpowiedzialność za losy Europy i przygotować rozwiązania na każdą okoliczność. Tworzyliśmy UE i inne organizacje w innym czasie i innych warunkach; warunki się zmieniają i musimy dopasować struktury - apelował Wałęsa. Jak zaznaczył, zniesienie granic czy powstanie technologii przerastających państwa narodowe prowokują pytania o to, jaki powinien być fundament nowego świata. Podkreślał, że najpierw trzeba zgodzić się co wartości, a dopiero potem w oparciu o nie organizować wolny rynek.